W Warszawie około godziny 13 doszło do tragicznej katastrofy lotniczej. Niewielki samolot rozbił się tuż przy ulicy Powstańców Śląskich, na placu manewrowym używanym przez szkołę nauki jazdy. Jak poinformował przedstawiciel Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie, w wyniku zdarzenia życie straciły dwie osoby znajdujące się na pokładzie awionetki. Na miejscu wypadku pracowało pięć zastępów straży pożarnej.
Zaalarmowani przez mieszkańców Bemowa, którzy zauważyli kłęby czarnego dymu, strażacy szybko przybyli na miejsce zdarzenia, co pozwoliło na sprawne opanowanie sytuacji. Dzięki temu nie było potrzeby zamykania pobliskich dróg. Jak relacjonuje nasza reporterka, pożar udało się szybko ugasić, a część służb wróciła już do swoich baz. Niestety, lotnisko Warszawa-Babice zostało tymczasowo zamknięte na resztę dnia w związku z zaistniałym wypadkiem. Ograniczenia te nie dotyczą operacji realizowanych przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe oraz Policję.
Oprócz ofiar śmiertelnych, jedna osoba postronna została ranna. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, a medycy udzielili jej pomocy na miejscu. Warto dodać, że mimo tragedii, w pobliskim Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego wciąż odbywały się egzaminy na prawo jazdy, ponieważ katastrofa miała miejsce na sąsiedniej działce wykorzystywanej do treningów kontrolowanych poślizgów.
Służby kontynuują prace na miejscu zdarzenia, analizując przyczyny katastrofy. Na bieżąco pojawiają się nowe informacje, które mogą rzucić więcej światła na okoliczności tego tragicznego wypadku. Wszelkie działania prowadzone są pod nadzorem odpowiednich służb, które dbają o bezpieczeństwo oraz porządek w rejonie wypadku.








Dodaj komentarz