Nawet 800 lekarzy spoza Unii Europejskiej stoi przed groźbą utraty prawa wykonywania zawodu w Polsce. Tak wynika z informacji uzyskanych z Naczelnej Izby Lekarskiej. Decyzja ta jest konsekwencją ostatniego weta prezydenta do ustawy, która miała wydłużyć czas na uzyskanie certyfikatu znajomości języka polskiego na poziomie B1, niezbędnego do praktykowania medycyny w Polsce.
Ministerstwo Zdrowia stara się uspokoić obawy, argumentując, że dla systemu zdrowia w skali całego kraju nie stanowi to poważnego problemu, ponieważ ogółem w Polsce pracuje około 140 tysięcy lekarzy. Niemniej jednak profesor Mariusz Klencki, dyrektor departamentu kadr medycznych, przyznaje, że w skali lokalnej może to stanowić wyzwanie, szczególnie w regionach, gdzie już teraz odczuwane są braki kadrowe.
Znaczną część problemu stanowi fakt, że wielu lekarzy z Ukrainy i innych krajów spoza UE pomagało wypełniać luki kadrowe, zwłaszcza w mniejszych ośrodkach. Brak certyfikatu językowego uniemożliwia im dalszą pracę, co może spowodować komplikacje w planowaniu grafików.
Ministerstwo zapowiada bieżące monitorowanie sytuacji, podczas gdy specjaliści liczą, że lekarze spoza UE podejmą wysiłki na rzecz szybkiego zdobycia wymaganego certyfikatu językowego, co pozwoli im na dalszą pracę w Polsce.
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę, argumentując, że przepisy dotyczące przedłużenia okresu uzyskania certyfikatu budzą wątpliwości związane z bezpieczeństwem pacjentów. Podkreślił, że komunikacja między pacjentem a lekarzem jest kluczowa dla jakości leczenia i bezpieczeństwa zdrowotnego, a ewentualne nieporozumienia mogą mieć tragiczne skutki.
Prezydent wyraził nadzieję na przeprowadzenie rzetelnej debaty oraz uwzględnienie opinii środowisk medycznych przed podjęciem ostatecznej decyzji w sprawie regulacji dotyczących wymogów językowych.








Dodaj komentarz