Mieszkańcy Tyru, największego miasta na południu Libanu, zostali zmuszeni do pilnej ewakuacji na skutek ostrzeżeń o planowanych izraelskich atakach. Decyzja ta wynika z zamiarów Izraela poszerzenia tak zwanej „strefy buforowej” poza pierwotne granice nakreślone przez rzekę Litani. Atmosfera niepokoju zapanowała 9 czerwca, kiedy mieszkańcy otrzymali poranne powiadomienie o konieczności opuszczenia swoich domów i przemieszczenia się na północ od rzeki Zahrani.
Egzekwowanie ewakuacji odbiło się szerokim echem, głównie wśród chrześcijańskich mieszkańców Tyru. Dotychczasowa klasyfikacja incydentów jako „wypadków” nie obejmowała bowiem ostrzeżeń przed planowanymi atakami, które łączyły się z doniesieniami o obecności Hezbollahu w tej części miasta. Libańska armia rozmieściła swoje siły w celu uniknięcia starć i pokazania, że nie ma tam terrorystów. Jednak izraelski rzecznik wojskowy Awiczaj Adrai oznajmił, że niezbędne będą działania wojskowe w obliczu zagrożenia terrorystycznego.
12 czerwca doszło do intensywnego ataku lotniczego na miasto, który spowodował śmierć ośmiu osób i rany u ponad 30 innych. Śmiercionośne naloty podniosły bilans ofiar trwającego od marca konfliktu, który objął już ponad 3600 zabitych i 11300 rannych. Skutkiem konfliktu jest także przemieszczenie ponad miliona ludzi.
W odpowiedzi na te wydarzenia, przywódcy chrześcijańskich wspólnot w Tyrze zwrócili się o pomoc do społeczności międzynarodowej, podkreślając potrzebę ochrony historycznych obszarów i ludności cywilnej. „Stare miasto to nie tylko teren mieszkalny, ale serce Tyru z wielowiekowym dziedzictwem. Obecna wojna dotyka całego Libanu” – wyjaśnił metropolita Elias Kfoury.
Izraelskie działania spotkały się z potępieniem libańskich władz i wezwaniami do interwencji międzynarodowej. Operacje wojskowe na południu kraju odbijają się także echem w negocjacjach międzynarodowych, próbujących załagodzić napiętą sytuację w regionie.
Zarówno ONZ, jak i Libańskie Siły Zbrojne koordynują ewakuacje oraz pomoc humanitarną dla uciekających mieszkańców Tyru. Według generała Diodato Abagnary, dowodzącego pokojowym kontyngentem UNIFIL, Liban znajduje się na krawędzi destabilizacji, co wymaga szybkich działań ze strony wspólnoty międzynarodowej.








Dodaj komentarz