Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, pojawił się w środę, 10 czerwca, w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, aby złożyć zeznania jako świadek w śledztwie dotyczącym tzw. dwóch wież. Wbrew zainteresowaniu mediów, Kaczyński odmówił komentarza przed przesłuchaniem. Oczekiwano wyjaśnień dotyczących kontrowersyjnych działań związanych z budową kompleksu wieżowców na działce spółki Srebrna, powiązanej z PiS.
Sprawa, w której przesłuchiwany był Kaczyński, dotyczy zarzutów gospodarczego przekrętu, o które oskarża go austriacki biznesmen Gerald Birgfellner. Pełnomocnik Austriaka, mecenas Roman Giertych, wskazuje na możliwe wprowadzenie w błąd i doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości przez prezesa PiS. Zdaniem Giertycha, przesłuchanie Kaczyńskiego to szansa na ujawnienie istotnych faktów, szczególnie dotyczących rzekomego wręczania pieniędzy, co dotąd było przedmiotem spekulacji.
Pierwotny termin przesłuchania prezesa PiS został wyznaczony na 20 maja, jednak wówczas Kaczyński nie stawił się w prokuraturze. Dopiero teraz zdecydował się złożyć zeznania. Mecenas Giertych przed wejściem do budynku prokuratury zasugerował, że przesłuchanie może przynieść nowe fakty, które pomogą w rekonstrukcji wydarzeń.
Kwestia dwóch wież nabrała rozgłosu jeszcze w 2019 roku, kiedy to warszawska prokuratura okręgowa, mimo braku wszystkich wymaganych dokumentów od Birgfellnera, zdecydowała się nie wszczynać śledztwa. Decyzja ta została jednak zmieniona po audycie Prokuratury Krajowej z lat 2016-2023. Wtedy, w lutym zeszłego roku, oficjalnie podjęto postępowanie w tej sprawie.
Choć Kaczyński kwituje całą sytuację jako „walkę polityczną” prowadzoną przeciwko jego partii, pozostaje pytanie o faktyczny przebieg zdarzeń związanych z inwestycją. Wynik śledztwa może wywrzeć istotny wpływ na opinię publiczną oraz samą partię rządzącą, w której prezes PiS odgrywa kluczową rolę.








Dodaj komentarz