Czeska armia podjęła decyzję o ograniczeniu wjazdu chińskich pojazdów na swoje jednostki wojskowe. Decyzja ta wynika z ostrzeżeń wydanych przez Narodowy Urząd ds. Cyberbezpieczeństwa i Bezpieczeństwa Informacji (NUKIB), który zauważył potencjalne ryzyko związane z możliwością zbierania i przekazywania danych przez te pojazdy. Wprowadzone środki mają charakter prewencyjny i są regularnie oceniane pod kątem aktualnej sytuacji bezpieczeństwa.
Według dostępnych informacji, ograniczenia nie dotyczą całkowitego zakazu wjazdu. Wojsko przewiduje możliwość wydawania zezwoleń w oparciu o wrażliwość obiektu, na teren którego pojazd ma wjechać, oraz dotyczące konkretnego modelu samochodu. NUKIB zwraca uwagę na gromadzenie przez chińskie pojazdy danych takich jak lokalizacja, trasy, demografię pasażerów czy sytuacja finansowa.
Decyzja czeskiej armii wpisuje się w szerszy trend obserwowany już w innych krajach, w tym w Polsce, gdzie również rozważane są podobne ograniczenia. W Polsce dyskusja dotyczyła m.in. wprowadzenia zakazu wjazdu chińskich samochodów i Tesli na teren jednostek wojskowych, a także elektrycznych autobusów zakupionych przez Warszawę.
Dodatkowym powodem, na który powołała się czeska armia, są doświadczenia innych krajów NATO. Nie wyklucza się, że Polska, która również rozważa podobne środki bezpieczeństwa, była jednym z tych krajów.
Ograniczenia dotyczące chińskich pojazdów na terenie Czech nie są nowością – wcześniej takie kroki podjął m.in. Orlen Unipetrol, który wprowadził zakaz wjazdu do swoich zakładów. Inne podmioty również rozważają wprowadzenie analogicznych środków.
Mimo że premier Czech, Andrej Babiš, deklaruje chęć utrzymania dobrych relacji z Chinami, decyzja ta pokazuje rosnące obawy o bezpieczeństwo danych. Babiš, związany z holdingiem Agrofert, który sprzedaje chińskie samochody pod marką DR Automobiles, przekazał grupę funduszowi powierniczemu, a firma zaprzecza, by pojazdy posiadały oprogramowanie zbierające dane.








Dodaj komentarz