Bułgarski minister obrony Dimitar Stojanow ogłosił, że Sofia przestanie przekazywać Ukrainie broń. Decyzja ta została potwierdzona przez bułgarską agencję BTA i stanowi pierwsze stanowcze posunięcie rządu premiera Rumena Radeva, określanego jako prorosyjski. Stojanow podczas konferencji prasowej wyjaśnił, że wojna nie zostanie rozstrzygnięta na polu bitwy, a dalsze zbrojenia jedynie zwiększają liczbę ofiar. Podkreślił, że kluczowe jest podjęcie negocjacji i znalezienie sprawiedliwego pokoju, którego warunki muszą określić obie strony konfliktu.
Rola Unii Europejskiej, według ministra, jest nadal znacząca, choć jej zaangażowanie po stronie Ukrainy utrudnia pełnienie funkcji mediacyjnej. Decyzja Bułgarii o wstrzymaniu dostaw zbrojeniowych nie oznacza jednak całkowitego zerwania relacji z Kijowem. W marcu tego roku obie strony podpisały 10-letnią umowę o współpracy, która obejmuje wspólną produkcję obronną oraz wymianę informacji wywiadowczych i rozwój korytarza energetycznego.
Bułgaria, jako członek NATO i UE, od początku rosyjskiej inwazji, dostarczała Ukrainie wsparcie wojskowe, głównie poprzez sprzęt postsowiecki, często za pośrednictwem państw trzecich. Nowy rząd w Sofii, pod przewodnictwem Radeva, byłego prezydenta znanego z prorosyjskich poglądów, zmienia dotychczasową politykę. Mimo wcześniejszych zapewnień o kontynuowaniu proeuropejskiego kursu, Radev opowiada się za dyplomatycznymi rozwiązaniami zamiast dalszego zbrojenia Ukrainy.
Oświadczenie bułgarskiego ministra wywołuje dyskusje na temat przyszłości stosunków z Ukrainą w kontekście geopolitycznych napięć w regionie. Sofia jednocześnie stara się utrzymywać balans w polityce zagranicznej, starając się uniknąć całkowitego zerwania więzi z NATO i Unią Europejską.








Dodaj komentarz