22 maja do Polski dotarły pierwsze trzy myśliwce wielozadaniowe F-35A, które od razu przyciągnęły uwagę swoim nietypowym wyglądem. Maszyny, których zakup zapowiedziano sześć lat temu, nie posiadają tradycyjnej biało-czerwonej szachownicy – symbolu polskiego lotnictwa od ponad wieku. Zamiast tego, zgodnie z wymaganiami producenta, Lockheed Martin, oznaczenia są w odcieniach szarości. F-35A to piąta generacja myśliwców, znanych z technologii stealth, co czyni je trudniejszymi do wykrycia przez radary. To nie tylko kwestia konstrukcji, ale także specjalnych materiałów i farby, której skład jest ściśle chronionym sekretem. Powitanie myśliwców na polską ziemię nastąpiło w 32. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku, po starcie z bazy Ebbing w Arkansas. Ceremonia oficjalnego powitania planowana jest na 12 czerwca. Zmiana oznaczeń na szachownicę o obniżonej widoczności była niezbędna, aby w pełni wykorzystać możliwości F-35. Od 2016 roku Polska zastanawiała się nad adaptacją nowych oznaczeń najpierw na F-16. Jednakże oficjalne akceptowane przez prawo warianty oznaczeń narodowych były wciąż biało-czerwone. Dopiero nowelizacja przepisów w 2025 roku, po podpisaniu stosownej ustawy przez prezydenta, pozwoliła na użycie szaro-szarej szachownicy jako równoprawnego symbolu. Mimo że większość krajów stosuje się do wymogów dotyczących kamuflażu, Dania jest wyjątkiem, używając czerwonego oznaczenia kompatybilnego z powłoką samolotu. Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej zastrzegło, że szara szachownica będzie stosowana jedynie na F-35, a inne maszyny, takie jak nowe śmigłowce AW-101 i AW-149, zachowają dotychczasowe narodowe barwy. Początków szachownicy w polskim lotnictwie można doszukiwać się podczas I wojny światowej. Porucznik Stefan Stec, służący w siłach powietrznych Austro-Węgier, był pierwszym, który użył tego symbolu na swoim samolocie. Polska szachownica została oficjalnie uznana jako znak lotnictwa wojskowego w 1918 roku. Nowe F-35A, chociaż są częścią nowoczesnego arsenału, nie noszą tradycyjnych nazw. Piloci tego modelu nie używają nadanej przez MON nazwy “Husarz”, podkreślając, że nie oddaje ona w pełni charakteru tych maszyn.








Dodaj komentarz