Pod koniec maja w miejscowości Garbatka w Wielkopolsce doszło do tragicznego zderzenia ciężarówki z pociągiem Kolei Wielkopolskich. W wyniku tej katastrofy zginął 40-letni kierowca tira. Siła uderzenia była tak ogromna, że pociąg wykoleił się, a ciężarówka z naczepą stanęła w płomieniach. Podróżujący pociągiem, w tym maszyniści i 16 pasażerów, przeżyli zdarzenie bez poważniejszych obrażeń.
Pojawiło się wiele hipotez dotyczących momentu wypadku oraz przyczyn śmierci kierowcy. Jedna z popularnych teorii sugerowała, że mężczyzna zginął dopiero po uderzeniu w ścianę oddalonego o około 70 metrów budynku, co wydawały się potwierdzać obecne tam ślady krwi. Jednak wyniki sekcji zwłok przeprowadzonej na zlecenie Prokuratury Rejonowej w Obornikach jednoznacznie wskazały na przerwanie rdzenia kręgowego jako przyczynę zgonu.
Śledczy ustalili, że kierowca nie był zapięty pasami, co spowodowało, że podczas uderzenia jego ciało wypadło przez przednią szybę i zostało wyrzucone na odległość 70-80 metrów. Ciało znaleziono w pobliżu budynku, co doprowadziło do błędnej hipotezy o uderzeniu o mur. Prokuratura pobrała także krew do badań toksykologicznych, aby ustalić, czy kierowca był pod wpływem alkoholu lub innych substancji.
Zeznania maszynisty wskazują, że 40-latek zatrzymał ciężarówkę przed znakiem STOP, po czym ruszył na przejazd bez szlabanów, wprost pod nadjeżdżający pociąg. Motywy, dla których kierowca zdecydował się na taki manewr, pozostają nieznane. Rozważane są hipotezy o rutynie lub braku uwagi. Śledczy czekają także na ekspertyzę techniczną pojazdu, która może wyjaśnić, dlaczego ciężarówka najpierw się zatrzymała, a potem ruszyła.
Ta tragiczna katastrofa kolejowa w Garbatce przypomina o konieczności zachowania szczególnej ostrożności na przejazdach kolejowych. Na szczęście żadna z osób podróżujących pociągiem nie została poważnie ranna, jednak śmierć kierowcy tira pokazuje, jak niebezpieczne mogą być takie sytuacje.








Dodaj komentarz