Iga Świątek zdominowała Paryż, dramat Fręch na Roland Garros

Polscy kibice tenisa mieli nadzieję, że środowe zmagania w Paryżu zakończą się dla nas wspaniale, szczególnie po obiecującym początku dnia. Katarzyna Fręch była bliska dołączenia do Igi Świątek i Magdy Linette w trzeciej rundzie, jednak rzeczywistość okazała się mniej łaskawa. Fręch, zajmująca 46. pozycję w rankingu WTA, mierzyła się z niżej notowaną Jil Teichmann, która zajmowała dopiero 170. miejsce. Pomimo prowadzenia 5:3, nie wykorzystała trzech piłek setowych i przegrała pierwszą partię 5:7. Drugi set również nie przyniósł poprawy i po porażce 4:6 Polka pożegnała się z turniejem.

Jednak nie wszystko stracone dla polskiego tenisa. Iga Świątek kontynuuje swoją zwycięską passę na Roland Garros, pokonując Czeszkę Sarę Bejlek 6:2, 6:3. W piątek stanie do rywalizacji z Magdą Linette, co obiecuje emocjonujące starcie. Linette już zdążyła wyeliminować groźną rywalkę, Łotyszkę Jelenę Ostapenko, zapewniając sobie miejsce w kolejnej rundzie.

Polscy kibice mają dodatkowe powody do emocji, gdyż w czwartek do akcji wkroczą kolejni zawodnicy. Maja Chwalińska, która wcześniej sprawiła sensację, eliminując mistrzynię olimpijską Qinwen Zheng, teraz zmierzy się z Elise Mertens z Belgii. Natomiast Hubert Hurkacz stoczy pojedynek z Francesem Tiafoe z USA. Ich mecze zaplanowano na czwartkowe popołudnie.

Dla Igi Świątek turniej układa się korzystnie również na innych frontach. Wyeliminowanie Jeleny Rybakiny przez Ukrainkę Julię Starodubcewą oznacza, że Świątek ma teraz łatwiejszą drogę do finału. Uporała się z nią 3:6, 6:1, 7:6, eliminując groźną przeciwniczkę, co otwiera Polce szansę na powrót na pozycję wiceliderki światowego rankingu. Do tego potrzebne będzie jednak zwycięstwo w całym turnieju.

Niezależnie od wyniku rywalizacje na paryskich kortach przynoszą wiele emocji i są doskonałą okazją do pokazania potencjału polskich tenisistów. Wszystkie oczy pozostają zwrócone na Świątek, która z każdym meczem zbliża się do upragnionego triumfu.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*