Podczas ostatnich obrad Sejmiku Województwa Podlaskiego atmosfera stała się wyjątkowo napięta za sprawą protestów mieszkańców i polityków, którzy zgromadzili się przed salą obrad, by uczestniczyć w publicznej sesji. Przeciwnicy polityki migracyjnej Unii Europejskiej, w tym przedstawiciele PiS, wyrazili swoją dezaprobatę wobec działań zarządu województwa, który próbował przeforsować stanowisko promigracyjne.
Sebastian Łukaszewicz, poseł PiS, skrytykował odmowę wstępu na obrady dla zgromadzonych osób, nazywając sytuację skandalem. „SKANDAL w podlaskim Sejmiku – ochrona nie wpuszcza ludzi na publiczne obrady” – napisał na platformie społecznościowej, publikując jednocześnie nagrania z protestu.
Jacek Sasin, inny znaczący polityk PiS, swoją opinię na temat manifestacji przedstawił na Facebooku. „Dziś podczas manifestacji w Białymstoku jasno zaprezentowaliśmy stanowisko PiS – nie zgadzamy się na przymusowe mechanizmy narzucania nam masowej migracji z obcych kręgów kulturowych!” – oświadczył Sasin, dodając, że bezpieczeństwo mieszkańców jest priorytetem. Zaznaczył, że ugrupowanie będzie domagało się przyjęcia takiego stanowiska podczas obrad planowanych na 13 grudnia.
Pakt migracyjny UE, będący w centrum dyskusji, zakłada wspólne zarządzanie migracją oraz mechanizm solidarnościowy. Ten ostatni przewiduje, że kraje UE będą wspierać państwa najbardziej obciążone napływem migrantów, co może obejmować relokację migrantów lub wsparcie finansowe. Przeciwnicy tych zapisów argumentują, że ogranicza to suwerenność państw członkowskich.
Już wcześniej, premier Donald Tusk podkreślił, że Polska nie zgodzi się na relokację migrantów w ramach unijnych mechanizmów, a stanowisko to jest stanowcze i zamknięte.
Sprawa budzi szerokie kontrowersje, co widać także w obradach regionalnych sejmików, takich jak podlaski, gdzie odzwierciedla się ogólnokrajowy spór o kształt polityki migracyjnej Polski i równoczesne naciski ze strony UE.








Dodaj komentarz