Reforma ETS kluczowa dla polskiej gospodarki: PKEE apeluje o głębokie zmiany

Polski Komitet Energii Elektrycznej (PKEE) intensywnie angażuje się w działania mające na celu przeprowadzenie głębokiej reformy systemu handlu uprawnieniami do emisji (ETS) w Unii Europejskiej. Ryszard Pawlik, przedstawiciel PKEE, podkreśla, że oczekuje się, iż Komisja Europejska przedstawi nowe propozycje dotyczące systemu ETS w lipcu. Reforma ma być reakcją nie tylko na nowy cel redukcji emisji na 2040 r., ale również na zmieniające się warunki geopolityczne i ekonomiczne.

Nowy cel unijny zakłada redukcję emisji gazów cieplarnianych o 90% do 2040 r. To poważne wyzwanie, zważywszy, że udział kosztów ETS w cenach energii elektrycznej sięga w niektórych krajach, w tym w Polsce, aż 50%. Dyskusja na temat reformy ETS jest więc ściśle związana z rozważaniami o obniżeniu cen energii oraz poprawie konkurencyjności gospodarki.

PKEE postuluje zwiększenie liczby dostępnych uprawnień do emisji CO2, co ma na celu zmniejszenie ich ceny, a tym samym obniżenie kosztów energii elektrycznej. Według Pawlika, obecny system przewiduje, że około 2038 roku skończy się podaż nowych uprawnień, co mogłoby prowadzić do wzrostu cen. Dlatego konieczne jest zapewnienie odpowiedniej podaży tych uprawnień.

Kolejną ważną kwestią jest wzmocnienie mechanizmów antyszokowych, które miałyby zapewnić większą stabilność cenową w systemie ETS. Przewidywalne ceny są kluczowe dla procesów inwestycyjnych oraz transformacji energetycznej prowadzonej w sposób racjonalny pod względem kosztów. PKEE apeluje też o przedłużenie działania Funduszu Modernizacyjnego po 2030 roku, z którego Polska jest największym beneficjentem. Z funduszu finance projekty zmniejszające emisje, rozwijające odnawialne źródła energii oraz poprawiające efektywność energetyczną.

Jednym z głównych postulatów jest również możliwość zwiększenia godzin, w których polskie jednostki szczytowe mogą być wyłączone z systemu ETS, z obecnych 300 do 1500 godzin rocznie. Takie rozwiązanie pomogłoby w stabilizacji Krajowego Systemu Elektroenergetycznego bez zwiększania kosztów dla końcowych odbiorców.

Choć nie brakuje głosów nawołujących do wyjścia Polski z systemu ETS, Pawlik podkreśla, że jest to niemożliwe bez opuszczenia UE. Nawet w teoretycznym scenariuszu wyjścia, mechanizmy takie jak CBAM obciążają producentów spoza UE, co nie rozwiązałoby problemu wysokiej emisyjności polskiej energetyki.

Pawlik uwypukla, że zamiast rozważań o wyjściu z ETS, skupiają się na konstruktywnych rozwiązaniach, które zapewnią, że system ten będzie skutecznie wspierał transformację energetyczną oraz gospodarczą bez szkody dla konkurencyjności. Te działania są kluczowe nie tylko dla utrzymania konkurencyjności, ale także dla zapewnienia długoterminowego bezpieczeństwa energetycznego Polski.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*