Narastają napięcia wokół Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej, którą Rosja oskarża Ukrainę o przeprowadzanie zmasowanych ataków. Szef Rosatomu, Aleksiej Lichaczow, twierdzi, że sytuacja w okupowanej elektrowni zbliża się do krytycznego punktu, z którego „nie będzie już odwrotu”. Od początku pełnoskalowej inwazji rosyjskiej, Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) apeluje o zabezpieczenie zawieszenia broni w tym rejonie.
Lichaczow informuje o licznych atakach, które miały rzekomo miejsce na terenie elektrowni i w mieście Enerhodar, prowadząc do przerw w dostawie prądu trwających łącznie 11 godzin. Ukraińskie media przypominają jednocześnie, że to Rosja przejęła kontrolę nad elektrownią na początku wojny w 2022 roku, przekształcając ją w obiekt wojskowy.
Według rosyjskiego koncernu, obecnie istnieje zagrożenie wzrostem promieniowania i planowane jest spotkanie z przedstawicielami MAEA, które ma na celu omówienie możliwości dalszego zabezpieczenia elektrowni. MAEA natomiast podkreśla, że elektrownia od ponad siedmiu tygodni działa w oparciu o jedną zewnętrzną linię zasilania awaryjnego, co znacząco komplikuje sytuację.
Dyrektor generalny MAEA, Rafael Grossi, wyraził głębokie zaniepokojenie obecnością działań wojskowych w pobliżu obiektów jądrowych, podkreślając, że każda akcja militarna w pobliżu takich obiektów znacząco zwiększa ryzyko awarii jądrowej. Agencja kontynuuje negocjacje zarówno z Ukrainą, jak i Federacją Rosyjską, celem wypracowania tymczasowego zawieszenia broni, co umożliwiłoby niezbędne naprawy zewnętrznej infrastruktury energetycznej.
W kontekście ostatnich wydarzeń, Rosja przeprowadziła kolejne ataki z użyciem dronów i pocisków balistycznych na różne cele w Ukrainie, co spowodowało ofiary śmiertelne oraz rannych. Międzynarodowe społeczność nadal obserwuje sytuację z niepokojem, apelując o deeskalację napięć i ochronę bezpieczeństwa jądrowego.








Dodaj komentarz