W pierwszym półfinale Ligi Mistrzów siatkarze PGE Projektu Warszawa przegrali w Turynie z włoską drużyną Sir Sicoma Monini Perugia 0:3 (19:25, 20:25, 24:26). Warszawianie po raz pierwszy w historii awansowali do finałowego etapu tych prestiżowych rozgrywek, pokonując wcześniej w ćwierćfinale zespół Bogdanka LUK Lublin.
Spotkanie w Turynie rozpoczęło się wyrównanie, ale to zawodnicy z Perugii szybko zaczęli zdobywać przewagę. Ataki Wassima Ben Tary oraz Ołeha Płotnyckiego przyczyniły się do prowadzenia obrońców tytułu. Chociaż PGE Projekt Warszawa momentami utrzymywał kontakt punktowy, kluczowe akcje w końcówkach setów decydowały na korzyść włoskiego zespołu.
Drugi set również rozpoczął się od zaciętej gry, jednak błąd Bartosza Gomułki i skuteczne zagrywki Kamila Semeniuka oraz Agustina Losera umocniły przewagę Perugii. Mimo prób odrabiania strat, Warszawianom nie udało się doprowadzić do wyrównania, co potwierdził kończący seta autowy atak Kevina Tilliego.
Trzecia partia to ponownie dominacja włoskiej drużyny, która szybko objęła prowadzenie po asach serwisowych Płotnyckiego oraz kontrze Ben Tary. Choć polski zespół zdołał zbliżyć się punktowo dzięki staraniom Jakuba Kochanowskiego i Kevina Tilliego, ekipie z Perugii udało się utrzymać przewagę i zakończyć mecz.
Na trybunach obecny był Nikola Grbić, trener reprezentacji Polski. Warszawianie będą mieli jeszcze szansę na podium, gdyż w niedzielę o godz. 17.00 zagrają o trzecie miejsce. Tego samego dnia o godz. 20.30 odbędzie się finał Ligi Mistrzów.
Turniej odbywa się w Inalpi Arena w Turynie, miejscu triumfu ZAKSY Kędzierzyn-Koźle w 2023 roku i podwójnego mistrzostwa świata polskiej reprezentacji w 2018 roku.








Dodaj komentarz