Po przegranej partii Fidesz Viktora Orbana na Węgrzech zmienia się krajobraz polityczny w regionie, co ma istotne znaczenie także dla polityki zagranicznej Polski. Wybory te stały się wyzwaniem dla partii Prawo i Sprawiedliwość, która do tej pory widziała w rządzie Orbana ważnego sojusznika. Jak ocenia dr Bartłomiej Machnik z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, porażka Orbana może znacznie utrudnić PiS budowanie narracji o bliskiej współpracy z Węgrami.
Przed wyborami 12 kwietnia polscy politycy mocno wspierali Orbana, jednak opozycyjna TISZA zdobyła większość konstytucyjną, co zmieniło układ sił na Węgrzech. PiS, tracąc bliskie kontakty z Fidesz, zmuszony będzie do poszukiwania nowych partnerów w Europie. Dr Machnik zauważa, że PiS może próbować wykorzystać przywiązanie do idei Grupy Wyszehradzkiej, mimo że jej rola w regionie uległa osłabieniu.
W rozmowie z „Faktem” dr Machnik podkreślił także, że polska polityka zagraniczna PiS w dużej mierze opiera się na krytyce Unii Europejskiej. W kontekście nadchodzącej kampanii wyborczej istnieje obawa, że temat polexitu może powrócić, zwłaszcza że sygnalizuje to Donald Tusk. Ekspert dodaje jednak, że bardziej prawdopodobne jest, iż tematy związane z bezpieczeństwem i codziennymi problemami będą dominować w debacie, odsuwając kwestie międzynarodowe na dalszy plan.
Polityczna sytuacja na Węgrzech ma więc istotne konsekwencje nie tylko dla samego regionu, ale także dla dynamiki politycznej w Polsce. Zaangażowanie polskich polityków w sprawy międzynarodowe wymaga teraz nowego podejścia, które będzie odpowiedzią na zmieniające się realia na europejskiej scenie politycznej.








Dodaj komentarz