Arkadiusz Błaszczyk, przewodniczący Związku Zawodowego Kadra KWB Bełchatów, przekazał do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów apel o pilną decyzję dotyczącą budowy drugiej polskiej elektrowni jądrowej w Bełchatowie. W piśmie skierowanym do premiera Donalda Tuska podkreślono grożący deficyt energetyczny wynikający z wygaszenia źródeł konwencjonalnych i wyczerpania zasobów węgla brunatnego w regionie w nadchodzącej dekadzie.
Związkowcy, wspierani przez ponad 30 organizacji z regionu, argumentują, że Bełchatów ma wszelkie atuty, by stać się lokalizacją nowej elektrowni. Region dysponuje wykwalifikowaną kadrą, odpowiednią infrastrukturą oraz społecznym wsparciem dla inwestycji. W piśmie zwrócono uwagę, że opóźnienia w podjęciu decyzji mogą skutkować niebezpieczną przerwą w dostawach energii i utratą miejsc pracy dla doświadczonych specjalistów.
Minister energii Konrad Wojnarowski przyznał, że Bełchatów jest jedną z dwóch lokalizacji rozważanych przez rząd, obok Konina. Decyzja ma zapaść jeszcze tego roku. Obecnie w bełchatowskim kompleksie energetycznym pracuje ponad 10 tysięcy osób, a główne zasoby węglowe ulegną wyczerpaniu około 2035 roku. Sukcesywne wyłączenie bloków energetycznych zaplanowano od 2030 roku, co oznacza ubytek mocy w polskim systemie o około 5,5 GW.
Pierwsza polska elektrownia jądrowa powstaje na Pomorzu, w Lubiatowie-Kopalino, z trzema blokami Westinghouse o mocy 3750 MW. Planowane rozpoczęcie pierwszego bloku to 2036 rok. Inwestor, spółka PEJ, w pełni należąca do Skarbu Państwa, ma już kontrakt z konsorcjum Westinghouse-Bechtel.
Z apelem wychodzi troska o zrównoważony rozwój regionu bełchatowskiego, który od dekad jest kluczowym centrum polskiej energetyki. Decyzja o budowie elektrowni jądrowej miałaby zapewnić stabilność energetyczną kraju oraz kontynuację tradycji górniczo-energetycznej regionu.








Dodaj komentarz