Poszukiwany zabójca dronów. Kiedy trafi do polskich żołnierzy?

Poszukiwany zabójca dronów. Kiedy trafi do polskich żołnierzy?

Niedawno izraelska spółka Rafael ujawniła, że  system wykrywania i zwalczania bezzałogowych statków latających Drone Dome został wykorzystany do ochrony infrastruktury i VIP-ów przed ewentualnymi atakami dronów podczas Szczytu G7 w Kornwalii. Czy tego rodzaju systemy ma polska armia?

Jak poinformowała firma Rafael, producent systemów Drone Dome, zostały one użyte  do  ochrony światowych przywódców przed zagrożeniami ze strony bezzałogowców podczas szczytu G7, który odbył się w połowie tego roku w Kornwalii. Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii zakupiło kilka systemów Drone Dome za  15,8 miliona funtów.

Producent nie ujawnia oficjalnie innych klientów, ani operacji przeprowadzonych z wykorzystaniem Drone Dome. Wiadomo jednak, że Drone Dome rozmieszczone są w wielu krajach na całym świecie.

Falą i laserem

Zostały one użyte do ochrony lotniska Gatwick w Londynie, neutralizując bezzałogowce, które na wiele godzin sparaliżowały ruch lotniczy. Wykorzystano je też podczas szczytu G20 oraz  igrzysk olimpijskich młodzieży w Buenos Aires w 2018 r.

O systemie Drone Dome dowiedzieliśmy się oficjalnie w 2016 r. Wówczas składał się on z radaru z anteną z aktywnym skanowaniem elektronicznym AESA typu RPS-42 MHR, systemu zobrazowania CONTROP Precision Technologies oraz detektorów sygnałów radiowych i satelitarnych.

Do obezwładniania małych bsl wykorzystywano fale radiowe. W 2020 r. zakończono próby unieszkodliwiania celów powietrznych przy wykorzystaniu efektora laserowego. Zasięg wykrywania wynosi 5 km, a neutralizacji przy pomocy wiązki lasera 2,5 km.

Pomoże sztuczna inteligencja

Drone Dome może zablokować sygnał radiowy lub satelitarny, którym jest sterowany bsl, albo go uszkodzić za pomocą wiązki lasera. Dzięki zastosowaniu sztucznej inteligencji, system zapewnia dokładniejszy obraz zbliżającego się zagrożenia, dokładniej identyfikuje małe cele i szybciej je zwalcza bądź neutralizuje.

– Rafael dostrzega dziś dwa nowe, kluczowe trendy w dziedzinie zwalczania bezzałogowców – twierdzi Meir Ben Shaya, wiceprezes ds. marketingu i rozwoju biznesu systemów obrony powietrznej w Rafael Advanced Defense Systems.

Pierwszy, na który wskazuje, to stale rosnąca  liczba dronów wykorzystywanych do ataków terrorystycznych i bojowych. Drugie zjawisko ma związek z rodzajem używanych urządzeń.

Bicz na małe drony

Wcześniej systemy obrony przeciwlotniczej służyły do niszczenia konwencjonalnych samolotów i dużych bezzałogowych statków powietrznych i rakiet. Dziś te systemy muszą również radzić sobie z mniejszymi, wolniejszymi, nisko latającymi bezzałogowcami, które stają się coraz bardziej autonomiczne i coraz trudniejsze do wykrycia.

– Nowe zagrożenia stanowią poważne wyzwanie i wymagają skutecznych rozwiązań, takich jak  system broni laserowej zintegrowany z Drone Dome – podkreśla Ben Shaya.

Nie ma dziś chyba dowódców i polityków odpowiedzialnych za obronność, którzy nie zdawaliby sobie sprawy z zagrożeń, jakie niesie masowe użycie dronów. Coraz więcej państw wprowadza tego rodzaju systemy w swoich armiach. Armia USA prowadzi postępowanie, którego celem jest pozyskanie takich systemów. Do postępowania zakwalifikowano izraelski system zwalczania bezzałogowców. 

Francja, przygotowując się do Igrzysk Olimpijskich w 2024 r. już zapowiedziała, że impreza będzie ochraniana przez laserowy system antydronowy.

Armia francuska pochwaliła się, że podczas testów w lipcu 2021r., system antydronowy, opracowany  przez firmę Airbus Defence and Space, wykrył niewielkiego drona z odległości 3 km. Gdy cel zbliżył się na odległość 1 km, został zneutralizowany przez laserowy system antydronowy.

Systemem antydronowym, zintegrowanym ze zdalnie sterowanym modułem uzbrojenia Protektor chwali się również norweski Kongsberg Defence & Aerospace, który w 2019 podpisał z Bundeswehrą umowę na ich dostawę o wartości 250 milionów koron norweskich (109 milionów złotych).

Polska się stara

Ręczne systemy antydronowe  DroneGun Tactical, australijskiej firmy DroneShield, opracowane w ramach unijnego projektu Skyfall , trafią do  policji z Antwerpii, Brukseli oraz żandarmerii rumuńskiej.

Przypomnijmy, że nasza armia nie posiada systemów do zwalczania dronów. Mamy środki do ich zestrzeliwania, jednak lufowe zestawy artylerii przeciwlotniczej nie zawsze są skuteczne, zwłaszcza w przypadku małych dronów, w które trudno trafić.

Dlatego w 2018 r. MON ogłosiło dialog techniczny, by poznać jakie systemy polskiej produkcji są dostępne na rynku. Na czerwiec 2020 r zaplanowano nawet testy takich urządzeń. Postępowanie to wciąż jest nierozstrzygnięte. 

Jest w czym wybierać

Tymczasem lista firm w Polsce, specjalizujących się w produkcji systemów, które potrafią zakłócić łączność lub nawigację  lecącego drona, uszkodzić lub zestrzelić wrogi bezzałogowiec promieniem lasera jest długa.

Jedną z nich jest Advanced Protection Systems (APS), która opracowała system antydronowy wyposażony w zminiaturyzowane czujniki, które neutralizują bądź sprowadzają bezzpilotowce na ziemię. Systemem do ochrony cywilnych obiektów wykorzystują Hiszpanie oraz w państwa Ameryki Południowej.

Opracowany przez tę firmę system do wykrywania i neutralizacji dronów Ctrl+Sky, który przeprowadza detekcję dronów jednocześnie za pomocą sensora radarowego, akustycznego, wizyjnego i radiowego, trafił do armii na Bliski Wschód.

Ikar, Lanca i Stokrotka

Podczas tegorocznego Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego Wojskowe Zakłady Uzbrojenia (WZU) pokazały system antydronowy IkarX , nad którym trwają prace związane z  wprowadzeniem urządzenia na rynek dla odbiorców wojskowych oraz instytucji państwowych i cywilów.

Także Wojskowe Zakłady Elektroniczne opracowały przenośny system antydronowy do wykrywania, identyfikacji i neutralizacji dronów typu Micro UAV na dystansie do 3 km pod kryptonimem Lanca 2.0

System antydronowy Stokrotka, wykrywający cele z odległości do 6 km, zintegrowany z trójsensorową głowicą obserwacyjno-celowniczą GS400, ma też Grupa WB. Wystrzeliwuje on chmurę pocisków rakietowych, których wybuchające głowice tworzą kurtynę odłamków, nie do przedarcia nawet dla małych dronów.

Kiedy trafią do armii?

Z kolei spółka Hertz Systems z Zielonej Góry zbudowała system antydronowy Jastrząb, umożliwiające monitorowanie terenu w promieniu 3 km. W 2017 r. system chronił 2,5 mln ludzi podczas największej w Polsce imprezy plenerowej.   

Także Wojskowa  Akademia  Techniczna, wspólnie z Instytutem Technicznym Wojsk Lotniczych oraz firmami: KenBIT i Nordco, opracowała laserowy  system  antydronowy SkanDRON.

Innowacyjny laser może wykrywać i unieszkodliwić drony o wymiarach 18 x 32 cm, lecące z prędkością około 70  km/h z odległości 850 m. To ewenement na skalę światową.

Wciąż nie wiadomo, kiedy poszukiwane przez wojsko systemy zdolne do wykrywania i zwalczania z powietrza bezzałogowych systemów powietrznych przeciwnika, w tym przy wykorzystaniu własnych bezzałogowców, bo takie chce pozyskać wojsko, trafią do polskich żołnierzy. 

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!