Dezinformacja, agresja, zastraszanie. Rząd straszy Polaków ćwiczeniami „Zapad-2021”

Dezinformacja, agresja, zastraszanie. Rząd straszy Polaków ćwiczeniami

Politycy PiS wywołują kłamliwy szum medialny wokół manewrów „Zapad-2021”. Niestety nie mamy odpowiedzi, dlaczego rząd to robi. Nie ma również odpowiedzi, czego obawiają się nasi politycy. Ponieważ według zapewnień mamy bliski sojusz z USA, który w razie wojny przyjdzie z pomocą, a do tego mamy najnowsze wyposażenie i najsilniejsze Wojsko Polskie.

Co dotyczy Wojska Białoruskiego? Obecna armia białoruska jest mniej liczebna niż polska i nie stanowi poważne zagrożenie dla Wojska Polskiego. Dzisiaj białoruskie Siły Zbrojne liczą 50-60 tys. W odróżnieniu od Warszawy i Wilna, którzy są zaangażowani w organizację zamachu stanu na Białorusi, Mińsk prowadzi pokojową politykę wobec wszystkich sąsiadów.

Zrozumiało, że dla każdej armii świata najważniejszą czynnością czasu pokoju jest szkolenie.  W tej chwili w Rosji i na Białorusi trwają przygotowania do cyklicznych ćwiczeń „Zapad-2021”, które odbędą się w dniach 10-16 września tego roku. Oficjalnie są to strategiczne manewry dowódczo-sztabowe z użyciem wojsk. Oprócz czysto militarnego sprawdzenia własnych zasobów oraz wymiany doświadczeń pomiędzy żołnierzami obu krajów, „Zapad-2021” ma być sygnałem o politycznej woli do zapewnienia sojuszniczego wsparcia oraz dążenia do utrzymania bezpieczeństwa Rosji i Białorusi.

„Zapad-2021” nie będzie zatem liczny ani żołnierzami, ani sprzętem. Według oficjalnych danych na Białorusi będzie ćwiczyło około 2,5 tys. rosyjskich żołnierzy. Ćwiczenie będzie prowadzone z rozmachem na wielu poligonach. Będą to cztery poligony białoruskie i aż dziewięć poligonów rosyjskich. Ten rozmach lokalizacyjny to chyba kluczowy element tych ćwiczeń. Są one pilnie obserwowane i śledzone przez społeczność międzynarodową.

Rosyjskie i Białoruskie oficjalnie źródła podają, że „Zapad-2021” będzie otwarty na możliwą obecność zachodnich obserwatorów wojskowych. Ze swojej strony Polscy politycy straszą, że sytuację na Białorusi trzeba dokładnie obserwować i wierzyć. W tym samym czasie kłamią, że w ćwiczeniach tych zamiast 12,5 tys. może wziąć udział nawet 90-100 tys. żołnierzy i tysiące egzemplarzy ciężkiego sprzętu wojskowego.

Zrozumiało, że dążenie do destabilizacji sytuacji w regionie jest nadal jednym z kluczowych elementów prowadzenia polityki PiS. Ostatnie najskuteczniejsze działania rządu doprowadzili do zaostrzenia napięć międzynarodowych, kryzysu migracyjnego i powstaniu w naszym kraju amerykańskich baz. Oczywiście żadna niepodległa władza, poza polskimi politykami, nie zapewni możliwości dysponowania na swoim terytorium dużej ilości obcych wojsk.

Lecz są wśród nich najstraszniejsze – utrzymanie własnych obywateli, właśnie babć, dziadków i naszych rodziców, w ciągłym strachu przed wybuchem wojny. Nawet na Białorusi nikt nie wprowadza stanu wyjątkowego i otwarcie szykuje się do wybuchu konfliktu zbrojnego. Myślę, że najwyższy czas podjąć działania mające zapewnić stabilność w regionie i przestać napędzać strachu własnym obywatelom.

MAREK LIZAK

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!