Arcybiskup i była premier przekonują radnych, żeby nie odrzucali uchwały anty-LGBT

Arcybiskup i była premier przekonują radnych, żeby nie odrzucali uchwały anty-LGBT

W Krakowie trwa mobilizacja prawicy. Do małopolskich radnych PiS przyjechali była premier Beata Szydło i minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. A z marszałkiem województwa spotkał się arcybiskup Marek Jędraszewski. Wszystko po to, żeby w zaplanowanym na czwartek głosowaniu w sejmiku radni nie unieważnili uchwały anty-LGBT.

  • Komisja Europejska w lipcu br. poinformowała, że zawiesza rozmowy na temat unijnych środków dla Małopolski. Chodzi o 2,5 mld euro, które miały trafić do przedsiębiorców i na ochronę zdrowia. Jeśli prawicowi radni nie odrzucą dokumentu, to region może stracić te pieniądze
  • Unijni urzędnicy o tym, że tak się może stać, ostrzegali już w maju 2020 r. oraz w lutym br., ale władze województwa zbagatelizowały problem
  • – Jacyż to barbarzyńcy chcą nam zabierać środki, które są po prostu niezbędne do tego, żeby nasze rodziny mogły żyć w dobrostanie? — pytał Jan Duda, radny sejmiku i ojciec prezydenta Andrzeja Dudy
  • Głosowanie nad unieważnieniem przyjętej w 2019 r. uchwały anty-LGBT w czwartek rano. Radnych PiS obowiązuje partyjna dyscyplina

Trwa mobilizacja w szeregach Prawa i Sprawiedliwości przed czwartkowym głosowaniem, do którego ma dojść w małopolskim sejmiku. Radni mają zająć się deklaracją „w sprawie sprzeciwu wobec wprowadzenia ideologii LGBT do wspólnot samorządowych”. Chodzi o tzw. uchwałę anty-LGBT, która dzięki poparciu PiS została przyjęta w 2019 r. Teraz radni mają zdecydować czy unieważnić dokument. Powodem jest stanowisko Komisji Europejskiej, która zagroziła wstrzymaniem wypłaty 2,5 mld euro unijnych środków.

W poniedziałek — jak dowiedział się Onet — doszło w tej sprawie do spotkania radnych PiS z byłą premier Beatą Szydło oraz ministrem infrastruktury Andrzejem Adamczykiem.

— Rozmawialiśmy, jaką decyzję podjąć. Premier Szydło i minister mówili, że należy utrzymać tę uchwałę w mocy i nie wolno jej odrzucać. Podjęliśmy decyzję, o tym, że w głosowaniu będzie dyscyplina klubowa i zagłosujemy za tym, aby ta deklaracja nadal obowiązywała — mówi w rozmowie z Onetem jeden z prawicowych radnych.

O spotkaniu z radnymi chcieliśmy porozmawiać z byłą premier i ministrem Adamczykiem, ale nie odebrali od nas telefonu oraz nie odpowiedzieli na nasze wiadomości.

Za tym, aby nie unieważniać dokumentu, jest również arcybiskup Marek Jędraszewski. Metropolita krakowski publicznie przekonuje radnych, aby nie ulegali presji i nie odrzucali uchwały.

— Sejmik woj. małopolskiego jest pod wielką presją. Jeśli nie zgodzi się na obronę przed ideologią, powtarzam, ideologią LGBT, to utraci niemałe środki z Brukseli. Co zrobić? Wybrać pragmatyzm, real-politik jak niektórzy mówią, czy jednoznacznie bronić własnych wartości, honoru, autentycznej wolności — powiedział w niedzielę 15 sierpnia hierarcha podczas homilii w sanktuarium w Ludźmierzu.

Do sprawy arcybiskup Jędraszewski odniósł się także 11 sierpnia na Jasnej Górze, podczas zakończenia pieszej krakowskiej pielgrzymki.

— W imię prawdy o człowieku, o jego godności i powołaniu, trzeba wyrazić zdecydowany protest wobec różnych prób, płynących ze środowisk brukselskich, przeciwko samorządom, które nie chcą się zgodzić, żeby na ich terytoriach wprowadzano ideologię LGBT, która uderza w godność kobiety i mężczyzny, w cały zamysł Pana Boga wobec człowieka — mówił arcybiskup. Metropolita zaznaczył, że niesłusznie oskarża się te samorządy, a także Kościół o nietolerancję i dyskryminację, o homofobię czy transfobię.

Hierarcha nie ograniczył się tylko do publicznych wypowiedzi. 4 sierpnia spotkał się on z marszałkiem woj. małopolskiego Witoldem Kozłowskim. Jednym z tematów rozmów była tzw. uchwała anty-LGBT.

O dokumencie i spotkaniu z metropolitą chcieliśmy porozmawiać z marszałkiem Kozłowskim, ale polityk nie odebrał telefonu ani nie odpisał na wiadomość.

Małopolska może stracić 2,5 mld euro, które mają trafić do przedsiębiorców i na ochronę zdrowia

W lipcu br. Komisja Europejska skierowała do zarządu województwa pismo, w którym poinformowała władze, że wstrzymane zostają rozmowy na temat unijnych pieniędzy, które otrzymać miał region. Chodzi o 2,5 mld euro, które mają trafić do ochrony zdrowia oraz małopolskich przedsiębiorców. Powodem wstrzymania rozmów jest właśnie uchwała anty-LGBT.

W przyjętej w 2019 r. uchwale zapisano, że „sejmik województwa małopolskiego wyraża zdecydowany sprzeciw wobec pojawiających się w sferze publicznej działań zorientowanych na promowanie ideologii ruchów LGBT, której cele naruszają podstawowe prawa i wolności zagwarantowane w aktach prawa międzynarodowego, kwestionują wartości chronione w polskiej konstytucji, a także ingerują w porządek społeczny”.

Radni zadeklarowali w dokumencie „wsparcie dla rodziny opartej na tradycyjnych wartościach oraz obronę systemu oświaty przed propagandą LGBT zagrażającą prawidłowemu rozwojowi młodego pokolenia”.

Tymczasem już w maju 2020 r. unijni urzędnicy ostrzegali władze Małopolski i prosili o wyjaśnienia, a w lutym br. ponowili swoją prośbę. Wyjaśnienia uznali za niewystarczające, a samą uchwałę za taką, która może prowadzić do dyskryminacji podczas podziału środków.

Jan Duda: jacyż to barbarzyńcy chcą nam zabierać środki

Pomimo realnego zagrożenia wstrzymania wypłaty środków, wiele wskazuje na to, że radni PiS nie unieważnią uchwały. PiS ma obecnie 23 z 39 radnych w sejmiku, co daje mu większość. Głosowanie miało się odbyć już we wtorek, ale z powodów technicznych przesunięto je na czwartek.

— Jacyż to barbarzyńcy chcą nam zabierać środki, które są po prostu niezbędne do tego, żeby nasze rodziny mogły żyć w dobrostanie? (…) Jaką to zbrodnię popełnił sejmik województwa małopolskiego w dniu 29 kwietnia 2019 roku, że teraz musimy być postawieni należnych nam środków, bo to są środki, które się nam należą, to nie jest jakaś jałmużna — mówił podczas wtorkowych obrad Jan Duda, radny sejmiku i ojciec prezydenta Andrzeja Dudy.

Za unieważnieniem uchwały głosować będzie na pewno wicemarszałek Tomasz Urynowicz, który we wtorek wystąpił z klubu radnych PiS. To on jaki pierwszy kilkanaście dni temu poinformował piśmie Komisji Europejskiej.

— Każdy odpowiedzialny polityk powinien głosować za odrzuceniem tego dokumentu, tak, aby nie przepadły środki na rozwój regionu. Te pieniądze mają trafić do przedsiębiorców i na ochronę zdrowia. Małopolskiej rodzinie wcale nie jest potrzebna ta uchwała sejmiku, aby strzec tradycyjnych wartości. Małopolanie natomiast potrzebują środków finansowych, które pozwolą na tworzenie nowych miejsc pracy czy rozwój regionu — mówi w rozmowie z Onetem.

Dwie skargi o dyskryminację

Tymczasem do Komisji Europejskiej — jak dowiedział się Onet — wpłynęły dwie skargi dotyczące inwestycji finansowanych ze środków unijnych w Małopolsce. Dotyczą one możliwości naruszenia europejskiego prawa. Chodzi m.in.: o brak poszanowania praw człowieka, nieprzestrzeganie godności ludzkiej i demokracji oraz błędne decyzje przy podziale unijnych środków.

Pismo w tej sprawie otrzymały już władze województwa. Skarżący nie wyrazili zgody na przekazanie ich danych marszałkowi. Jednak jak ustalił Onet, skargi dotyczą projektów realizowanych przez parafię św. Michała Archanioła w Ropie oraz przez parafię pw. Najświętszej Maryi Panny Szkaplerznej w Szynwałdzie. Sprawy są w toku.

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!