Problemy samolotu z prezydentem Dudą. LOT zgłosił incydent po tygodniu

Niezgodny z prawem lotniczym start prezydenckiego samolotu Embraer 175 z prezydentem Andrzejem Dudą na pokładzie. Doszło do niego 2 lipca. Sprawą zajęła się Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

2 lipca czarterowany przez rząd od LOT-u Embraer 175 z prezydentem Andrzejem Dudą na pokładzie wystartował 2 lipca po godz. 22 z lotniska w położonym koło Zielonej Góry Babimoście (Lubuskie). Stało się to już po zakończeniu służby przez kontrolera lotów i bez wydanej przez niego zgody na start. Dwaj piloci maszyny zostali po tym fakcie zawieszonych, a sprawę wyjaśnia teraz przewoźnik pod nadzorem Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Sprawę ujawniły tvn24.pl i „Gazeta Wyborcza”.

 Start po służbie  

Tego dnia, o godz. 22, kontroler lotniska poinformował załogę o zakończeniu służby. Wcześniej nie wydał instrukcji kołowania oraz zezwolenia na start. Przekazał jedynie informację o warunkach pogodowych. 

Ze stenogramu z rozmowy pilotów z wieżą kontroli lotów wynika, że kontroler poinformował o końcu swojej służby o godzinie 22 i nie wydał zgody na start embraera z prezydentem na pokładzie. Samolot jednak wystartował.

 „Termin zgłoszenia zdarzenia niezgodny z obowiązującymi przepisami” 

Z informacji, jakie opublikował w piątek tvn24.pl LOT zwlekał ze zgłoszeniem incydentu do PKBWL przez tydzień. Zgłoszenie od przewoźnika jest wpisane do systemu 9 lipca wraz z adnotacją Komisji „termin zgłoszenia zdarzenia niezgodny z obowiązującymi przepisami”. Informację tę potwierdził Andrzej Pussak, wiceszef PKBWL ds. pilotażowych.

– Przekroczono wszystkie terminy. Ustawa prawo lotnicze mówi jednoznacznie, że każde zdarzenie lotnicze powinno być zgłaszane do Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych w terminie nie dłuższym niż 72 godziny – powiedział TVN

Biuro prasowe LOT-u pytane przez serwis o przekroczenie terminu zgłoszenia incydentu, odpisało nam jedynie, że „postępowanie wyjaśniające prowadzone jest zgodnie z obowiązującymi przepisami, oraz zgodnie z obowiązującymi terminami i procedurami”. „Do jego zakończenia nie udzielamy szczegółowych informacji na ten temat” – podkreślono

Teraz możesz czytać FAKT bez wychodzenia z domu!   Pobierz najnowsze wydanie gazety i bądź zawsze na bieżąco  

Bon turystyczny – ta nazwa może być trochę myląca. W trakcie prac nad ustawą okazało się bowiem, że nie na każdego rodzaju turystyczną aktywność można te pieniądze wydać. Wyjaśniamy, na co konkretnie można, a na co nie można, wydać 500 zł z bonu turystycznego na dziecko, który aktywuje się o północy z 31 lipca na 1 sierpnia.

Firmy turystyczne, które będą przyjmować płatności bonem turystycznym, już mogą wpisywać się na listę. Ale rodzice będą mogli o czek na wakacje dla dziecka starać się najwcześniej od przyszłego piątku. Warto jednak wcześniej sprawdzić, czy bon będzie nam w ogóle przysługiwał. Bo nie wszystkie dzieci zostały objęte nowym programem.

Od północy z 31 lipca na 1 sierpnia rodzice dzieci do 18. roku życia będą mogli aktywować swój bon turystyczny na dziecko w systemie PUE ZUS. Bony będą wysyłane SMS-em w postaci kodu.

Stany Zjednoczone od kilku dni zmagają się z potężnymi protestami. To efekt tragicznej śmierci 46-letniego Afroamerykanina George’a Floyda, którego udusił policjant. W czasie zamieszek zdewastowano m.in. pomnik Tadeusza Kościuszki, choć nasz rodak zawsze bardzo wspierał czarnoskórych. Wśród jego bliskich współpracowników był m.in. zapomniany przez historię, lecz niezwykły człowiek, Agrippa Hull.

W okresie swojej największej świetności Bruderferajn, czyli Związek Braci, liczył ponad tysiąc członków. Był najpotężniejszą i najgroźniejszą organizacją przestępczą w przedwojennej Polsce. Powstała w styczniu 1911 roku w Wilnie z inicjatywy dwóch żydowskich gangsterów: Zelika Lewinsohna, zwanego Chana Bobkes, i Arona Wójcika, ps. Orzeł Setka. Spotkali się w jednej z najgorszych mordowni w Wilnie. Po siedmiu dniach w końcu doszli do porozumienia i tak powstała organizacja, która zdominowała bandyckie życie miasta na kilkanaście lat.

Jeśli kiedykolwiek oglądaliście ten program, to na pewno mieliście łzy w oczach, kiedy odjeżdżający autobus odsłaniał piękny, nowy dom sprezentowany doświadczonej przez los rodzinie. Myślałeś, że ten wspaniały i wzruszający gest ludzi o dobrym sercu zakończy udrękę biednych rodzin? Nie do końca. Niestety, rzeczywistość nie była już taka różowa. Oto 9 smutnych faktów o programie „Dom nie do poznania”.

Łucja dos Santos, zakonnica z Portugalii, która razem z Franciszkiem i Hiacyntą Marto była świadkiem objawień Matki Bożej w Fatimie, w swoich przepowiedniach ujawniła, który kraj jako jedyny przetrwa III wojnę światową. Co zaskakujące, chodzi o Polskę! W swoich wizjach, które miała przekazać jej Matka Boża, siostra Łucja ze szczegółami opisała, jak ma wyglądać nasz kraj po wojnie.

Dom z cegieł, podwórko z równo przystrzyżoną trawą i stodoła – miejsce, jakich w Polsce tysiące. Jednak to w Dobrzykowicach na Dolnym Śląsku jest wyjątkowe. Powód? Ma w sobie ducha historii przygód Kargula i Pawlaka! To właśnie w tej malutkiej miejscowości koło Wrocławia nakręcono większość scen kultowej polskiej trylogii: „Sami swoi”, „Nie ma mocnych” i „Kochaj albo rzuć”.

W 1937 r. Japończycy wymordowali w chińskim Nankinie 200 tys. ludzi. Przykład dali im przodkowie. W XVI wieku samurajowie zabili 200 tys. Koreańczyków, a z ich nosów usypali kopce triumfalne.

Ludzkie głowy preparowano w kilku miejscach na świecie, ale z tego makabrycznego procederu zasłynęli Indianie Sziwaro, żyjący na pograniczu Peru i Ekwadoru. „Surowiec” pozyskiwali z ciał przeciwników zabitych podczas walki.

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*