Ważne oskarżenia z Londynu. Chodzi o WYBORY! Mocna odpowiedź ROSJI

Czyżby Rosjanie próbowali ingerować nie tylko w amerykańskie wybory?! Takie poważne oskarżenia padły ze strony Wielkiej Brytanii. Minister spraw zagranicznych oświadczył, że Rosja nielegalnie zdobywała brytyjskie tajne dokumenty handlowe i rozpowszechniała je w sieci. Kreml zareagował ostro.

Rosja próbowała ingerować w w wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii w 2019 roku? Takie poważne oskarżenia padły ze strony brytyjskiego ministra spraw zagranicznych. Jak powiedział Dominic Raab, Rosja nielegalnie zdobywała brytyjskie tajne dokumenty handlowe i rozpowszechniała je w sieci. – Jest niemal pewne, że Rosjanie usiłowali wpływać na wybory, rozpowszechniając nielegalnie zdobyte dokumenty rządowe – mówił Raab. – Dokumenty te dotyczyły umowy o wolnym handlu między Wielką Brytanią a Stanami Zjednoczonymi – dodał minister.

Materiały miały być udostępniane na popularnym serwisie internetowym Reddit. Jak twierdzi Dominic Raab, mimo tych wszystkich działań Rosjanom nie udało się w praktyce wpłynąć na wybory. – Jednak jakakolwiek próba wpływania na brytyjską demokrację jest całkowicie nieakceptowalna – podkreślił szef brytyjskiej dyplomacji. Co na to Kreml? Wszystkiemu zaprzecza. Rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maria Zacharowa nazwała oskarżenia Raaba „niejasnymi i sprzecznymi”, z kolei ambasada Rosji w Londynie zapowiedziała, że „odpowie w odpowiedni sposób na nieprzyjazne działania” Wielkiej Brytanii.

SE.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

1 Komentarz

  1. Psychopatyczni twórcy rzeczywistości otwierają bramy piekieł w Iraku.Na wypadek, gdybyście się zastanawiali, dlaczego, pomimo solidnych wysiłków ze strony rządów Busha i Obamy przyniesienia do Iraku „wolności i demokracji”, życie tam zdaje się być gorsze niż kiedykolwiek wcześniej, pouczający może okazać się krótki przegląd natury amerykańskiej i europejskiej szczodrości, jaką obdarzano Irakijczyków w ciągu ostatnich dwudziestu kilku lat.

    Najpierw była wojna, czy raczej strzelanie jak do kaczek w Iraku w 1991 r., czego efektem było zgładzenie tysięcy irackich cywilów i zabicie lub zranienie ponad 100 000 irackich żołnierzy. Potem nastąpiło 10 lat regularnych amerykańskich natarć bombowych i umyślnego ludobójstwa na Irakijczykach, zwłaszcza dzieciach, poprzez wprowadzenie sankcji p.t. „jedzenie za ropę”. Następnie przyszła druga wojna nagonka na kaczki w Zatoce Perskiej, uzasadniana (nie „oficjalnie”, ale inaczej by do tego nie doszło) samookaleczeniem, jakim były ataki z 11 września. Tym razem obejmowała 10-letnią okupację Iraku przez armię amerykańską i rzeź co najmniej 1,5 miliona Irakijczyków, dokonaną przez amerykańskie wojsko, oraz przesiedlenie kolejnych 4 milionów.Następny przystanek – Syria
    Potem przyszedł (sponsorowany przez Izrael) plan ‚naprawienia’ Syrii. Ale kiedy postanowiono, że amerykańska inwazja i okupacja tego kraju jest zbyt problematyczna, może bowiem rozpalić cały Bliski Wschód i zagrozić Izraelowi, plan B objął wykorzystanie tych samych szalonych fundamentalistycznych dżihadystów z Iraku do wzniecenia „rewolucji”, z którą większość Syryjczyków nie chciała mieć nic wspólnego. Ale po trzech latach bezpośredniego i pośredniego finansowania i uzbrajania dżihadystów przez USA, Arabię Saudyjską i Katar oraz masywnego rozlewu krwi i obróceniu kilku syryjskich miastach w gruz, Assad wciąż się trzymał, armia syryjska wygrywała z opętańcami, a psychopaci w Departamencie Stanu USA, CIA i Tel Awiwie robili się coraz bardziej nerwowi. „Czy NATO nie może po prostu zbombardować wszystkiego do gołej ziemi?” Potrzebny był pretekst, a rok wcześniej Saudyjczycy zostali wykorzystani do dostarczenia sarinu dżihadystom, albo zrobił to sam saudyjski zespół od czarnych operacji, w każdym razie ochoczo poświęcono życie tysięcy syryjskich cywilów w Ghucie z zamiarem obwinienia rządu Assada o „zbrodnie wojenne” i uzasadnienia w ten sposób bombardowania przez NATO (tzn. USA).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*