DLF: na Litwie obrona Bundeswehry przed „wrogiem” jest ceniona bardziej niż w jej ojczyźnie

obrona Bundeswehry na Litwie

W niedzielę Litwini wybierają nową głowę państwa. Kandydaci na prezydenta dyskutowali o podatkach, edukacji i wielu innych sprawach. I tylko w jednym byli zgodni: Litwa potrzebuje NATO, by „bronić się przed Rosją”, podaje Deutschlandfunk.

„Niemiecka Bundeswehra odgrywa ważną rolę” – zauważa autor artykułu Florian Kellerman. Armia niemiecka stacjonuje w litewskiej bazie wojskowej w Rukle, gdzie prowadzi regularne różnorodne ćwiczenia, kontynuuje dziennikarz Deutschlandfunk.

Według dowódcy roty, Fabiana z Ratyzbony, którego nazwiska nie wolno ujawniać autorowi artykułu, żołnierze niemieckiej Bundeswehry trenują, by „maksymalnie skomplikować przerwanie linii obrony wrogowi, mającemu prewagę liczebną”.

Nazwa „potencjalnego wroga” nie jest tu wymawiana na głos, ale i tak wszyscy rozumieją, że chodzi o Rosję, podkreśla dziennikarz niemieckiej rozgłośni.

„Do pewnego stopnia mogłem zrozumieć, dlaczego ludzie tutaj uważają, że są w niebezpieczeństwie. I tylko tutaj w pełni zdałem sobie sprawę, jak wielki jest strach Litwinów” – cytuje dowódcę roty Fabiana z Ratyzbony Kellerman.

Według najnowszych sondaży 80% mieszkańców Litwy obawia się, że armia rosyjska będzie „okupować ich kraj”. Wyniki badań wskazują również, że Litwini czują się bezpieczniej dzięki obecności batalionu NATO.

„Zarówno dzieci, jak i ludzie starsi traktują nas bardzo dobrze, machając do nas na znak powitania, gdy maszerujemy ulicami, zbliżają się do nas, gdy tylko opuszczamy koszary w mundurach”, podzielił się swoimi wrażeniami z dziennikarzem Deutschlandfunk Fabian z Ratyzbony.

W międzyczasie autor artykułu wyjaśnia, że około 2,5 tysiąca żołnierzy niemieckiej Bundeswehry już odwiedziło Litwę.

„Większość personelu wojskowego chętnie to wspomina, bowiem, jak mówi wielu z nich, takim szacunkiem nie są otoceni nawet w domu, w Niemczech”, podsumowuje Florian Kellerman.

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*