Tą brutalną zbrodnią żyła cała Polska. Jasnowidz ujawnia, co dokładnie się stało, MAKABRA

Jasnowidz

Krzysztof Jackowski zaistniał w świadomości Polaków po tym, jak udało mu się pomóc policji w rozwiązaniu kilku trudnych śledztw. Niedawno jasnowidz ujawnił kulisy jednej z najtrudniejszych spraw w jego karierze. To, co dokładnie się stało, mrozi krew w żyłach.  Krzysztof Jackowski zajmuje się sprawami, które trudno jest rozwiązać nawet najlepszym śledczym. Swoim darem pomaga ludziom w potrzebie. Niejednokrotnie udawało mu odnaleźć zaginionych albo rozwiązać najbardziej zawiłe zagadki kryminalne. Tym razem postanowił ujawnić mrożące krew w żyłach fakty, dotyczące strasznej śmierci młodziutkiej kobiety, którą swego czasu żyła cała Polska.

Krzysztof Jackowski ujawnia

Od śmierci ofiary tej okropnej zbrodni mijają już trzy lata. Chodzi o sprawę zaginionej, a jak się później okazało – zmarłej, Ewy Tylman. 26-letniej dziewczyny swego czasu szukała cała Polska. Wszyscy trzymali kciuki za szczęśliwe rozwiązanie tej sprawy, każdy żył nadzieją, że młoda kobieta wróci do swojej zrozpaczonej rodziny. Niestety, życie napisało znacznie brutalniejszy, makabryczny scenariusz.

– Tak postawiona kwestia jest jak najbardziej trafna. Ja nie mam odczucia, żeby Ewa Tylman została zamordowana. (…) Podczas wizji kojarzyło mi się, że ona była mocna pijana i schodziła po jakiejś skarpie. Mam wrażenie, że ten chłopak chciał ją odwieść od tego, ale to się stało przez przypadek – ocenił sytuację jasnowidz na podstawie swoich przeczuć. Niemniej, scenariusz, w którym podpita młodziutka dziewczyna topi się ciemną, zimną nocą w rzece przez to, że nikt nie zdołał albo nie spróbował jej uratować jest makabryczna i wyjątkowo bolesna.

Nieukojony żal

Nic nie zmieni także tego, co odczuwają rodzice i reszta rodziny Ewy Tylman. Kobieta miała przed sobą całe życie, a zakończyła je tak tragicznie. Jej ciało zostało odnalezione w Warcie. Fakt, że być może, jak mówi sam Jackowski: „kwestia śmierci Ewy Tylman to nałożenie kilku przypadkowych zbiegów okoliczności. Ale raczej jest to, w moim odczuciu, przypadkowa śmierć” – jest wyjątkowo bolesny. Czego by nie mówić, tamtego wieczoru zdecydowanie dokonała się istna makabra i niewysłowiona tragedia. Młode i obiecujące życie zakończone z powodu nieszczęśliwego zbiegu okoliczności wydaje się być ponurym, nieudanym żartem losu. Mimo wszystko, tak naprawdę nigdy nie dowiemy się, co zaszło felernej nocy nad Wartą i kto tu tak naprawdę zawinił. Pozostaje nam jedynie współczuć rodzinie Ewy.

PIKIO.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*