PRZEŁOM CZY STAGNACJA? Dwa lata Macierewicza w modernizacji armii

Po dwóch latach od objęcia przez Antoniego Macierewicza resortu obrony narodowej realizacja większości kluczowych programów modernizacyjnych, rozumiana jako podpisanie kontraktów, nadal się nie rozpoczęła. Z drugiej strony, podpisano ustawę pozwalającą na zwiększenie budżetu wojska, a Strategiczny Przegląd Obronny wyznacza podstawy do wzmocnienia armii w dłuższej perspektywie, w stopniu daleko wykraczającym poza wcześniejsze plany.

Półmetek obecnej kadencji rządu jest dobrą okazją do podsumowania działań MON w zakresie modernizacji sił zbrojnych. W kampanii wyborczej Prawo i Sprawiedliwość kładło duży nacisk na kwestie obronności, zapowiadając zwiększenie liczebności armii, jak i wydatków na obronę. Antoni Macierewicz mówił o podniesieniu budżetu nawet do 3 proc. PKB.

Z kolei tuż po tym, jak objął urząd, mocno skrytykował dwa największe programy pierwotnego Planu Modernizacji Technicznej – zakup systemu obrony powietrznej średniego zasięgu Wisła, jak i śmigłowców wielozadaniowych Caracal. Kilka miesięcy później, w maju, przedstawiając wyniki audytu (ich publikacja opóźniła się w stosunku do zapowiedzi) szef MON stwierdził: „Cały obraz tego co zrobiono z wojskiem polskim jest tragiczny”.

Kilka miesięcy później dokonano szeroko zakrojonej redefinicji przyjętego przez poprzednie kierownictwo Planu Modernizacji Technicznej, gdyż był on w dużym stopniu niedoszacowany pod względem realnej wartości zaplanowanych projektów. Jak więc zmienił się stan modernizacji po dwóch latach urzędowania ministra?

  1. Trudne negocjacje polskiej tarczy

Podstawowym priorytetem zarówno poprzedniego, jak i obecnego resortu obrony narodowej jest budowa w Polsce warstwowego systemu obrony powietrznej. Antoni Macierewicz zadeklarował chęć kontynuowania współpracy ze Stanami Zjednoczonymi w kluczowym programie Wisła, ale pod warunkiem spełnienia polskich wymogów w zakresie ceny, współpracy przemysłowej i implementacji w systemie obrony najnowszych technologii.

Obecnie kontrakt na system Wisła nadal nie został podpisany. Wpływ na to mogły jednak wywrzeć również czynniki zewnętrzne, w tym w szczególności opóźnienie wdrażania systemu IBCS, który zgodnie z założeniami MON ma stanowić wyposażenie wszystkich zestawów Wisła, od pierwszej baterii. Informacje o opóźnieniu pojawiły się dopiero w drugiej połowie 2016 roku, a wcześniej z publikowanych jeszcze w ubiegłym roku przez Stany Zjednoczone oficjalnych dokumentów wynikało, że system będzie mógł osiągnąć wstępną gotowość do 2019 roku.

Polska uzyskała zgodę na wdrożenie IBCS równolegle z armią amerykańską, w ramach specjalnej procedury „yockey waiver”, ale i tak odbędzie się to później niż wstępnie planowano. W lipcu br. sygnowano niewiążące memorandum określające etapową ścieżkę wdrażania systemu, z dostawą pierwszych baterii wraz z IBCS do 2022 roku. W październiku koncern Raytheon złożył ofertę offsetową, MON przekazano też niedawno ofertę przyspieszonych dostaw Patriotów z systemem dowodzenia Raytheon jako rozwiązaniem przejściowym.

Na razie nie ma jednak informacji Departamentu Stanu o zgodzie na sprzedaż systemu do Polski, choć taka notyfikacja powinna być wkrótce opublikowana, biorąc pod uwagę chęć zawarcia kontraktu na pierwszy etap Wisły do końca roku. Od powodzenia podejmowanych w najbliższych tygodniach działań MON będzie zależało, czy ostatecznie uda się rozpocząć wprowadzanie bardzo potrzebnego systemu do armii. Ewentualne dalsze opóźnienia miałyby negatywny wpływ na zdolności polskich wojsk obrony przeciwlotniczej.

Przesuwa się w czasie również realizacja drugiego programu obrony powietrznej Narew, zakładającego pozyskanie zestawu krótkiego zasięgu. Zakup ten jest powiązany z systemem Wisła, jednak rozpoczęcie postępowania jest opóźnione w stosunku do pierwotnych planów. W programie Narew zakłada się większą rolę polskiego przemysłu.

Jednym z rozważanych wariantów jest użycie pocisków SkyCeptor, transferowanych w drugim etapie Wisły. Niedawno minister Antoni Macierewicz poinformował o prowadzeniu rozmów z Brytyjczykami, w zakresie wykorzystania pocisku CAMM/CAMM-ER, dzięki czemu nowy system mógłby zostać wdrożony szybciej, niż w wypadku oczekiwania na zdolności budowane w programie średniego zasięgu. Nie zmienia to faktu, że zestaw krótkiego zasięgu jest opóźniony, również w stosunku do planów deklarowanych już po ubiegłorocznej redefinicji PMT.

MON rozpoczął natomiast realizację programów obrony przeciwlotniczej bardzo krótkiego zasięgu: Poprad w 2015 roku oraz Pilica i Piorun w 2016 roku, systemy te były opracowywane w ramach wcześniejszych prac rozwojowych. Zgodnie z założeniami PMT te zestawy miały zapewnić Polsce samodzielne zdolności, jeżeli chodzi o najniższą warstwę OPL. Na uwagę zasługuje zwiększenie zakresu zakupu Piorunów: wstępnie planowano zakup do 2022 roku kilkuset rakiet, a ostatecznie zakontraktowano 420 wyrzutni i 1,3 tys. pocisków. Tę decyzję MON należy ocenić pozytywnie, pozwoli ona na zwiększenie zdolności armii, w tym Wojsk Obrony Terytorialnej.

  1. Strategiczny Przegląd Obronny i ustawa modernizacyjna – baza fundamentalnych zmian?

Kluczowym elementem definiującym proces modernizacji w nadchodzących latach może stać się Strategiczny Przegląd Obronny. Jego jawna część, Koncepcja Obronna RP, została zaprezentowana w maju br. SPO zawiera szereg ważnych i potrzebnych rekomendacji dotyczących kształtowania rozwoju Sił Zbrojnych RP, jak i ich modernizacji.

Przykładem jest zwrócenie uwagi na zdolności antydostępowe i potrzebne do obrony terytorium kraju/obrony kolektywnej, kompleksowe systemy rozpoznania czy konieczność rozbudowy potencjału przeciwpancernego i możliwości rażenia celów w głębi ugrupowań przeciwnika. Nie mniej istotne znaczenie mają zakwestionowanie dominujących w formułowaniu wymagań warunków (np. transportu lotniczego), jak i rekomendacje odtworzenia i wzmocnienia potencjału bojowego związków taktycznych (jak np. logistyka i rozpoznanie na szczeblu dywizji).

Wnioski SPO będą też definiowały proces modernizacji. Na podstawie przeglądu unieważniono program Gepard, i zdecydowano o realizacji projektu nowego czołgu. Podkreślono też znaczenie artylerii dalekiego zasięgu (liczba systemów ma ulec zwiększeniu), czy śmigłowców szturmowych. Realizacja tych wniosków może spowodować znaczne wzmocnienie zdolności Sił Zbrojnych RP, i to w najbardziej priorytetowych obszarach. Część ekspertów krytykuje jednak rozłożenie w czasie zakupów śmigłowców, czy okrętów nawodnych.

Z SPO związany jest też plan zwiększania wydatków obronnych powyżej 2 proc. PKB, i docelowo do 2,5 proc. do 2030 roku. Stosowna ustawa została już przyjęta, i pomimo burzliwej dyskusji poparła ją zdecydowana większość posłów z wszystkich opcji parlamentarnych (434 z 440 wszystkich głosów „za” w Sejmie). Prace nad tą ustawą są niewątpliwym sukcesem obecnego MON, choć z uwagi na fakt że jest nowelizacją istniejących przepisów, została nazwana na Defence24.pl ustawą Komorowskiego-Macierewicza.

W stosunku do pierwotnego projektu przesunięto jednak podniesienie wydatków obronnych z 2,0 do 2,1 proc. PKB (według nowej metodologii) z 2019 na 2020 rok, a na poziom 2,2 proc., zapisany jako przejściowy w przyjętej przez rząd Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju na 2020 rok – z 2020 roku na rok 2021. Rozpoczęcie procesu zwiększania nakładów na obronę powyżej 2 proc. PKB nastąpi nieco później, niż planowano.

Wreszcie, trzecim elementem związanym z SPO są zmiany systemu pozyskiwania sprzętu wojskowego. Obecne rozwiązania instytucjonalne i prawne są niewydolne, co jest jedną z głównych przyczyn opóźnień – nawet w sytuacji, gdy wojsko ma do dyspozycji pieniądze na zakupy sprzętu. Rozpoczęto już przygotowania do opracowania Narodowej Polityki Zbrojeniowej, która ma wytyczyć założenia zmian.

Jak powiedział Defence24.pl przewodniczący Sejmowej Komisji Obrony Narodowej Michał Jach, mają one iść w kierunku powołania Agencji Uzbrojenia, instytucji skupiającej odpowiedzialność za proces pozyskiwania nowego sprzętu, od definiowania wymagań, poprzez prowadzenie procedur, realizację kontraktów, aż do wsparcia w cyklu życia i dalszej modernizacji. Instytucja ta powinna też dysponować odpowiednim potencjałem (kadrowym, finansowym itd.) do realizacji tego procesu. Deklarowany kierunek zmian jest zgodny z opiniami dużej części ekspertów, ale na razie należy oczekiwać na bardziej konkretne działania.

Warto też zauważyć, że SPO i ustawa modernizacyjna zakładają podejmowanie najszerzej zakrojonych działań w kolejnych latach, podobnie jak Plan Modernizacji Technicznej na lata 2013-2022 w pierwotnej postaci (większość wydatków miała mieć miejsce w latach 2017-2022). Takie kształtowanie planów może (choć nie musi) wiązać się z ryzykiem większej nieprzewidywalności, czego przykładem była redefinicja PMT. Niewielkie opóźnienie procesu zwiększania minimalnego poziomu wydatków już „na starcie” nowelizacji ustawy modernizacyjnej (jeszcze w trakcie prac) jest dowodem, że tego ryzyka nie wolno bagatelizować.

  1. Śmigłowce i marynarka – zmiany i opóźnienia

Drugim priorytetem pierwotnego PMT był zakup śmigłowców wielozadaniowych. Poprzednie kierownictwo MON wskazało ofertę Airbus Helicopters, obejmującą 50 maszyn wielozadaniowych Caracal. Wybór ten był wielokrotnie krytykowany przez przedstawicieli obecnego rządu, m.in. ze względu na koszt, kontrowersyjne założenia czy wątpliwości wokół transferu technologii.

Ostatecznie postępowanie unieważniono, gdyż zgodnie z komunikatem Ministerstwa Rozwoju „Kontrahent nie przedstawił oferty offsetowej zabezpieczającej w należyty sposób interes ekonomiczny i bezpieczeństwo państwa polskiego”. Następnie MON złożył szereg deklaracji dotyczących szybkiego zakupu śmigłowców, pierwsze maszyny dla Wojsk Specjalnych i Marynarki Wojennej miały zostać dostarczone najpóźniej w 2017 roku.

Obecnie jednak wiadomo już, że rozpoczęte na początku br. postępowania zostaną zakończone dopiero w roku 2018, w br. nie zostanie więc nawet podpisana umowa na dostawy śmigłowców. W ramach Strategicznego Przeglądu Obronnego resort obrony zadeklarował też zmianę priorytetów pozyskania śmigłowców, jako pierwsze mają zostać dostarczone maszyny szturmowe w ramach programu Kruk, a ich liczba zostanie zwiększona.

Jeszcze w drugiej połowie ubiegłego roku, po redefinicji Planu Modernizacji Technicznej resort obrony deklarował, że umowa na program Kruk ma zostać zawarta w 2017 roku, natomiast w niedawnym zestawieniu planowanych do podpisania na 2018 rok kontraktów w ramach programów priorytetowych nie ujęto wiropłatów szturmowych. Program jest więc opóźniony. Jednym z rozważanych przez MON wariantów rozwiązania pomostowego jest modernizacja Mi-24, które wiele lat temu utraciły zdolności użycia pocisków przeciwpancernych. Rozpoczęto też znajdujący się na wstępnym etapie program Perkoz, mający doprowadzić do wdrożenia następcy śmigłowców Mi-2.

Obecny resort obrony wprowadził więc szereg zmian priorytetów zakupów śmigłowców – co najmniej w części uzasadnionych. Nie zmienia to faktu, że realizacja poszczególnych programów, także tych będących priorytetem obecnego MON jest opóźniona – również w stosunku do planów ogłaszanych przez obecny resort z 2016 roku. Co więcej, już po rezygnacji z Caracali minister Antoni Macierewicz składał deklaracje o zakupie 50 śmigłowców do 2022 roku, a dopiero wiosną 2017 roku ogłoszono zmianę priorytetów w ramach SPO. To wszystko musi się odbić na procesie rozwoju zdolności lotnictwa śmigłowcowego.

Pewne podobieństwa można zauważyć, jeżeli chodzi o program modernizacji Marynarki Wojennej. Również tutaj dokonano szeregu zmian. Priorytetem dla MON jest zakup okrętów podwodnych Orka, decyzja o wyborze wykonawcy ma zapaść jeszcze w tym roku, choć i tutaj nie uniknięto opóźnień. Prawdopodobnie nie zostaną jednak spełnione deklaracje dotyczące podpisania umowy w 2017 roku, choć tak planował MON jeszcze na początku roku, w maju resort deklarował że od wyboru wykonawcy dzielą tygodnie. Natomiast na dalszy plan odłożone zostało pozyskanie nawodnych okrętów bojowych, w pierwotnym PMT ujęte w projektach Miecznik i Czapla.

Resort obrony motywuje to chęcią równoległego rozłożenia zamówień w polskich stoczniach, jak i wynikami SPO, które określają priorytet budowania systemu antydostępowego, czy innych programów modernizacyjnych. Nie jest wykluczone, że wraz z przesunięciem Miecznika i Czapli zmieni się koncepcja realizacji tych programów, na przykład w stronę silniejszego uzbrojenia tych okrętów (technicznie jest możliwe zaopatrzenie ich nawet w rakiety manewrujące). Marynarka będzie jednak musiała czekać na nowe nawodne okręty bojowe, choć jeszcze po redefinicji PMT zapowiadano zawarcie kontraktów w 2017 roku.

  1. Wojska Lądowe – wzrost roli

Istotną część planów modernizacyjnych stanowią te, których efekty mają trafiać do Wojsk Lądowych. Są one objęte różnymi programami priorytetowymi (np. modernizacja wojsk rakietowych i artylerii, wojsk pancernych, czy np. zintegrowane systemy dowodzenia), jednak mimo wszystko warto przedstawić je w jednym miejscu.

Sukcesem obecnego MON jest realizacja programów artyleryjskich, co odbywa się jednak w dużej mierze na bazie realizowanych wcześniej prac rozwojowych, w wypadku Krabów kluczowa była decyzja z 2014 roku o zakupie licencji na podwozia K9. Podpisano umowy na cztery dywizjonowe moduły bojowe Regina z haubicami Krab, jak i na pierwsze elementy systemu moździerzy samobieżnych Rak. Podzielenie tego ostatniego programu na części pozwoliło na przyspieszenie wdrażania moździerzy do jednostek, a Raki w obecnej postaci i tak zapewniają bardzo znaczny wzrost potencjału w stosunku do holowanych moździerzy.

Program Homar ma być realizowany we współpracy z USA, MON deklarował wcześniej zawarcie umowy jeszcze w tym roku. W ramach SPO resort obrony chce zwiększyć rolę systemów artyleryjskich, jak i ich liczbę w stosunku do pierwotnego Planu Modernizacji Technicznej, czy pozyskać różne elementy nowoczesnej amunicji.

Jeżeli chodzi o modernizację wojsk pancernych i zmechanizowanych, resort w końcu grudnia 2015 roku zawarł umowę na ulepszenie czołgów Leopard 2. Trwają rozpoczęte w 2013 roku prace nad BWP Borsuk, jeszcze w tym roku ma zostać zawarta umowa na integrację KTO Rosomak z ppk Spike. W ramach SPO zamknięto kontrowersyjny program Gepard i zdecydowano o pracach nad czołgiem nowej generacji. Biorąc pod uwagę opóźnienia, jak i trudne do spełnienia założenia programu Gepard to słuszna decyzja, ale jej praktyczna realizacja musi dopiero nastąpić. W międzyczasie mają być modernizowane istniejące czołgi T-72 i PT-91. MON szuka też możliwości nabycia dodatkowych Leopardów, choć nie jest przesądzone, czy te wysiłki zakończą się sukcesem.

Warto też odnotować rozpoczęcie kilku nowych programów w zakresie broni przeciwpancernej. W 2017 roku MON rozpoczął dialogi techniczne w programach granatnika wielokrotnego użytku, lekkiego pocisku przeciwpancernego Pustelnik (przeznaczonego m.in. dla Obrony Terytorialnej), jak i cięższego Karabela. Zwiększenie zakresu planów zakupów broni przeciwpancernej to niewątpliwy plus działań MON, choć programy muszą wejść w fazę realizacji. Pierwotny PMT obejmował zakupy broni ppanc. w zbyt ograniczonym zakresie, nie wprowadzono też odpowiednich zmian po wybuchu kryzysu na Ukrainie.

MON rozpoczął też szereg mniejszych postępowań, dotyczących np. modernizacji wozów zabezpieczenia technicznego, czy zakupu pojazdów do transportu czołgów, niedawno zawarto też umowę na budowę systemu „inteligentnych pól minowych” Jarzębina-S, kończąc z powodzeniem czwarte z kolei rozpoczęte postępowanie na ten etap prac, czy kontrakt na lekkie pojazdy Żmija. Nie bez znaczenia są też prowadzone analizy choćby w zakresie nowych WZT, czy amunicji przeciwpancernej.

Z drugiej strony, opóźniły się programy systemu zarządzania polem walki Rosomak BMS, jak i bezzałogowców krótkiego zasięgu i klasy mini. Resort obrony unieważnił w 2016 roku prowadzone postępowania, w których mogły uczestniczyć prywatne podmioty krajowe i zdecydował się na zamówienie tego sprzętu w spółkach kontrolowanych przez Skarb Państwa. Z niedawnych komunikatów wynika jednak, że oba te postępowania są opóźnione, i nie zakończą się w 2017 roku tak jak jeszcze w lipcu deklarował resort obrony. Opóźniony jest też np. program pojazdów wielozadaniowych Pegaz. Choć w 2016 roku Plan Modernizacji Technicznej zakładał, że będzie on realizowany od 2017 roku, to teraz przesunęło się to na rok 2021.

Unieważniono też prowadzone od lipca 2015 roku (na podstawie założeń przyjętych przez poprzedni MON), postępowanie na następcę Honkera (program Mustang). Nowa procedura ma zakończyć się podpisaniem umowy w 2018 roku, choć wstępnie planowano, że uda się ją rozstrzygnąć w roku 2017.

Wreszcie, MON deklarował pod koniec ubiegłego roku zakup „tysiąca dronów uderzeniowych”, z dostawą jeszcze w tym roku. Kroki w kierunku pozyskania sprzętu klasy amunicji krążącej podjęto, zarówno po stronie MON jak i przemysłu, ale tego zamiaru nie uda się zrealizować w założonym terminie.

  1. Nowości Planu Modernizacji Technicznej przed SPO – Wojska Obrony Terytorialnej, cyberbezpieczeństwo, samoloty VIP

Jeszcze w 2016 roku do planów modernizacyjnych wprowadzono kilka istotnych zmian. Po pierwsze, rozpoczęto zakupy dla formowanych Wojsk Obrony Terytorialnej, obejmujące np. broń strzelecką, w tym MSBS/Grot zakontraktowane we wrześniu (część trafi do wojsk operacyjnych), czy wyposażenie indywidualne, a także pojazdy ciężarowe i środki łączności. W dłuższym terminie WOT mają też otrzymać na przykład nowe systemy broni przeciwpancernej (Pustelnik, granatniki wielorazowego użytku) czy zestawy Piorun.

Założeniem MON i dowództwa WOT jest wyposażenie tej formacji w nowy sprzęt wprowadzany od podstaw, co ma ułatwić proces osiągania gotowości bojowej. Otwarte pozostaje pytanie, czy zakupy dla OT – w pewnym stopniu – nie spowolniły odtwarzania zaniedbanego przez wiele lat parku wyposażenia rezerw wojsk operacyjnych, na co wskazują choćby wnioski z ćwiczeń Dragon 2017. Obecnie większość zakupów dla WOT trafia do krajowego przemysłu, ale duża część postępowań na sprzęt zasadniczy dla zdolności bojowych (np. broń ppanc., pojazdy, bezzałogowce) musi jeszcze zostać rozstrzygnięta.

Obecny resort obrony zdecydował też o włączeniu budowy zdolności związanych z cyberbezpieczeństwem do PMT jako jednego z priorytetów. Choć o przebiegu programu niewiele wiadomo (co przynajmniej po części wynika z jego specyfiki), to samą decyzję należy ocenić pozytywnie, zdolności cyberobrony mają krytyczne znaczenie, co zgodnie podkreślają przedstawiciele co najmniej większości wiodących krajów NATO.

Wreszcie, obecny resort obrony w dość szybkim tempie – w ciągu dziewięciu miesięcy od końca czerwca 2016 do końca marca 2017 roku – zrealizował zakup małych i średnich samolotów do przewozu najważniejszych osób w państwie (VIP). W tym ostatnim przypadku kontrowersje wzbudziła wybrana do tego procedura, co potwierdził wyrok Krajowej Izby Odwoławczej (pozwalający jednak na kontynuację procedury). Zakup maszyn pozwoli jednak odzyskać Siłom Powietrznym utracone zdolności.

Co dalej?

Po dwóch latach kierowania MON przez obecne władze nie można jednoznacznie pozytywnie lub negatywnie ocenić działań resortu. Z pewnością korzystne dla armii mogą okazać się rekomendacje SPO i przyjęta już ustawa modernizacyjna wyznaczająca przebieg procesu zwiększania wydatków obronnych, zapowiadane zmiany w procesie zakupów, czy na przykład podpisane już i realizowane kontrakty dotyczące systemów artyleryjskich, czy zestawów przeciwlotniczych bardzo krótkiego zasięgu. Podobnie należy ocenić wydzielenie dodatkowych środków na cyberbezpieczeństwo, zakup samolotów VIP, czy uwzględnienie w planowaniu modernizacji sprzętu posowieckiego, zwiększenia liczby czołgów czy bardzo potrzebnej armii broni przeciwpancernej.

Z drugiej jednak strony, w kluczowych programach, uznawanych za priorytet dla obecnego resortu obrony (Wisła, Homar, Orka), nadal nie podpisano umów na realizację, choć – przede wszystkim w dwóch pierwszych postępowaniach – w ostatnich miesiącach miał miejsce szereg ważnych wydarzeń, przybliżających je do finalizacji. Ponadto, wiele deklaracji dotyczących procesu modernizacji, składanych przez obecny resort nie zostało spełnionych, a niektóre programy, jak choćby dotyczące bezzałogowców, zostały opóźnione.

Trudno uznać za sukces działania MON dotyczące śmigłowców, jeżeli po rezygnacji z Caracali najpierw składane są deklaracje dotyczące szybkiego zakupu wiropłatów, następnie zmienia się priorytety, a nawet uznawane za najważniejsze postępowania opóźniają się w stosunku do składanych jeszcze niedawno deklaracji.

Na razie nie można więc mówić ani o przełomie, ani o stagnacji procesu modernizacji polskiej armii. Powodzenie lub niepowodzenie planów Ministerstwa Obrony Narodowej, które deklaruje chęć do znacznego wzmocnienia Sił Zbrojnych będą warunkowały:

  1. Finalizacja najważniejszych programów. Jak wiadomo, resort obrony za najważniejsze uznaje programy obrony powietrznej (w szczególności Wisłę), a także system artylerii rakietowej Homar i zakup okrętów podwodnych. Brak ostatecznych (w pierwszych dwóch wypadkach) rozstrzygnięć będzie powodował dalsze opóźnienie procesu modernizacji. Z drugiej strony resort nie będzie chciał podpisywać kontraktów pod presją czasu, jeżeli miałoby to oznaczać przyjęcie niekorzystnych warunków.
  2. Wprowadzenie zmian w systemie pozyskiwania uzbrojenia. Doświadczenia modernizacji armii od wejścia Polski do NATO, jak i przebieg ostatnich dwóch lat jednoznacznie wskazują na konieczność strukturalnych zmian w systemie zakupów uzbrojenia. Konieczne jest stworzenie „środka ciężkości” modernizacji, zamiast obecnego rozproszonego i niewydolnego systemu. Powołanie nowej instytucji, zwanej często Agencją Uzbrojenia, musi wiązać się z pozostawieniem do jej dyspozycji odpowiednich zasobów, w tym finansowych i kadrowych. W innym wypadku programy nadal trapione będą opóźnieniami, a ogłaszane w ramach SPO projekty mogą podzielić los Huzara, czy Gawrona.
  3. Stabilność i realizacja długofalowych planów. Jak wskazano wyżej, znaczna część planów modernizacji technicznej, czy projektów przyjętych w SPO ma charakter długofalowy. Co za tym idzie, będą one po pierwsze wymagały konsekwencji, na przykład przy stopniowym zwiększaniu nakładów na obronę narodową. To jednak będzie zależne od sytuacji politycznej, jak i gospodarczej. Rząd i parlament cały czas ponoszą odpowiedzialność za jej kształtowanie w taki sposób, aby mogła być realizowana płynnie, skutecznie i konsekwentnie, wraz z upływem kolejnych kadencji Sejmu. Równie ważnym jest konsekwentne realizowanie programów wpisanych niedawno do PMT. Każde dalsze opóźnienie, również dotyczące nowo wdrażanych projektów będzie niekorzystne dla armii, jak i dla MON. Jeżeli decydentom zabraknie konsekwencji w obu tych obszarach, Siłom Zbrojnym będzie groziła pogłębiająca się zapaść modernizacyjna.

JAKUB PALOWSKI

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*