Antoni Macierewicz oszukał prezydenta!

Marek Sokołowski (51 l.) to jeden z generałów, którzy zostali awansowani 15 sierpnia 2016 r. przez prezydenta Andrzeja Dudę (45 l.). Jak ustalił Fakt, szef MON zataił jednak przed zwierzchnikiem sił zbrojnych istotny fakt: Sokołowski służył w organach bezpieczeństwa PRL! Fakt dotarł do dokumentów znajdujących się w gestii Służby Kontrwywiadu Wojskowego.

Wynika z nich niezbicie, że od września 1987 r. do września 1988 r. Sokołowski służył w Wojskowej Służbie Wewnętrznej! Zakończył służbę w WSW na stanowisku dowódcy patrolu. Informacji o tym próżno jednak szukać we wniosku, który pojawił się na biurku prezydenta. Był jedynie prosty zapis: Sokołowski służbę w Ludowym Wojsku Polskim rozpoczął w 1987 r.

Ani słowa o WSW. Nie ma o tym wzmianki także w uzasadnieniu wniosku. Co ciekawe – i tak jest to „postęp”. Formalnie życiorys gen. dywizji Marka Sokołowskiego zaczyna się… w 1992 r. „Zawodową służbę wojskową rozpoczął w 1992 r. w 10 Batalionie Desantowo-Szturmowym 6 Brygady Desantowo-Szturmowej w Krakowie na stanowisku dowódcy plutonu szturmowego, a później plutonu rozpoznawczego” – czytamy na stronie internetowej 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej, którą dowodzi. Jak ustaliliśmy, to właśnie odkrycie kłamstwa we wniosku generała sprawiło, że prezydent zażądał od Biura Bezpieczeństwa Narodowego szczegółowej weryfikacji każdego wniosku o nominację z MON. A siły BBN są niewielkie i stąd brak nominacji 3 maja, 15 sierpnia. Nie będzie ich też – o czym już pisaliśmy – także 11 listopada.

Co na to resort obrony? Rzeczniczka MON, na nasze pytania, tylko, że wnioski o awanse generalskie są sporządzane zgodnie z przepisami. A wczoraj późnym wieczorem, Sokołowski oddał się do dyspozycji ministra obrony.

ŁUKASZ MAZIEWSKI

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!