Oblał kwasem kobietę. W Łodzi rusza proces „kwasiarza”

Chociaż nigdy nawet nie rozmawialiśmy, upatrzył mnie sobie. Oblał kwasem i powiedział, że to najlżejsza z czterech kar za odrzucenie. Jeśli ten człowiek znajdzie się na wolności, mogę stracić życie – mówi Katarzyna Dacyszyn (39 l.), projektantka mody, którą Robert W. (51 l.) przed rokiem oblał kwasem siarkowym. Dziś zaczyna się proces sadysty.

Robert W. nękał Katarzynę od lat. Kiedy w sierpniu 2016 r. sprawa trafiła do sądu, oskarżony przed rozprawą chlusnął na kobietę kwasem. Bez problemu wniósł żrący płyn do budynku sądu. Pani Katarzyna dwa miesiące walczyła o życie w szpitalu w Siemianowicach Śląskich. Przeszła 12 przeszczepów skóry, czekają ją kolejne i długa rehabilitacja.

Przez ten atak doświadczyłam odrzucenia. Spore grono znajomych zawęziło się. Ale zostali ci najlepsi – prawdziwi i wartościowi. To dzięki przyjaciołom Katarzyna Dacyszyn walczy z traumą. Wspierali ją od pierwszych chwil po ataku, zbierali pieniądze na leczenie, operacje, na rehabilitację. Postanowiła oddać dobro, które dostała i funduszami zebranymi na jej leczenie wspiera innych. Informacja o sparaliżowanym bohaterze z Chorzowa, który nigdy nie przechodził obojętnie obok krzywdy ludzkiej, ujęła ją za serce i postanowiła wspierać Krystiana Jabłońskiego w walce o powrót do zdrowia. Odwiedza go na Ślasku, wspiera dobrym słowem, przekazała część pieniędzy zebranych na własne leczenie.

Okaleczona kobieta nie chce więcej widzieć swojego oprawcy i nie pojawi się na pierwszej rozprawie w łódzkim sądzie. – Będzie mój pełnomocnik. Ja mam wezwanie na kolejny termin. Jednak zrobię wszystko, żeby moje przesłuchanie odbyło się w innej sali sądowej. Nie chcę stanąć w jednej sali z moim oprawcą. Nie mam zaufania do sądowych systemów bezpieczeństwa – mówi Faktowi. Choć od ataku minął rok, pani Katarzyna wciąż nie uporała się z traumą. – Teraz, kiedy zaczyna się proces mojego prześladowcy, znów panicznie się boję. Robert W. planował ten atak. Ma skłonności sadystyczne. Jest niebezpieczny. Od sądu oczekuję najwyższej kary: odizolowania tego osobnika na zawsze od społeczeństwa – mówi Katarzyna Dacyszyn. Jest przekonana, że przed rokiem miała zginąć. – Teraz od wyroku sądu może zależeć długość mojego życia – przekonuje ofiara kwasiarza.

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*