Wojsko Polskie maszerowało obok banderowskich flag i proporców

Do tego skandalu doszło podczas wizyty szefa polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej Antoniego Macierewicza w Kijowie, gdzie na zaproszenie ministra obrony Ukrainy gen. armii Stepana Poltoraka obserwował on uroczystą defiladę pododdziałów sił zbrojnych Ukrainy. Zdjęcia z tego wydarzenia opublikował na swoim profilu znany działacz kresowy ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

W defiladzie maszerował również pododdział polskich żołnierzy, obok żołnierzy z Gruzji, Kanady, Wielkiej Brytanii, Mołdawii, USA oraz Litwy. I pewnie nie byłoby w tym niczego skandalicznego, gdyby nie fakt, że oddziały ukraińskie czerwono-czarnymi flagami oraz proporcami nawiązywały w defiladzie do UPA i spuścizny Stepana Bandery. Co ciekawe, zbrodnicze barwy nie przeszkadzały ministrowi Antoniemu Macierewiczowi, bo przecież żołnierzy nikt o zdanie nie pytał.

– Warto sobie uświadomić, że dzisiejsza uroczystość zgromadziła obok Wielkiej Brytanii, Kanady, Stanów Zjednoczonych ministrów obrony od Estonii, aż po Turcję, a więc cała wschodnia flanka NATO się tu zgromadziła, żeby jasno pokazać, że niepodległość Ukrainy jest dla nas wszystkich ważna – powiedział minister Antoni Macierewicz podczas spotkania z mediami, ani słowem nie odnosząc się do banderowskich akcentów podczas uroczystości. – Odbudowa całości terytorialnej Ukrainy jest absolutnie koniecznym warunkiem przywrócenia ładu międzynarodowego w Europie – dodał szef MON, zapominając, iż przede wszystkim należałoby odbanderyzować Ukrainę, a dopiero potem postrzegać ją jako sojusznika. Jak uczy bowiem historia banderowcy zawsze świetnie dogadywali się i z Niemcami, i z Rosjanami, byleby tylko uszczknąć nieco polskiego terytorium, do którego sporej części roszczą sobie pretensje.

Składając kwiaty pod Pomnikiem Ofiar Euromajdanu 2014 minister Macierewicz powinien wykazać się zdecydowanie większą rozwagą, tym bardziej, że to właśnie Majdan stanowił katalizator dla rozwoju neobanderyzmu na Ukrainie.

Swoją drogą każdy szanujący siebie, Ojczyznę i rodaków polski polityk, widząc barwy zbrodniczej UPA powinien w geście sprzeciwu opuścić uroczystości. Niestety dotychczas żaden z polityków polskich na taki gest się nie zdobył i czerwono czarne flagi powiewają przy okazji wszelkiego rodzaju wizyt, co jest na Ukrainie odczytywane jako gest przyzwolenia ze strony polskiej na kultywowanie tradycji zbrodniczego nacjonalizmu.

ANNA WIEJAK

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

1 Komentarz

  1. Jedyny komentarz jaki się ciśnie na usta to; 'ja pier***lę!” Antek nie dosc ze sluzy Putinowi, to jeszcze nawoluje do wojny przeciw Rosji w celu „odbudowy całości terytorialnej ukrainskich ziem”, czyli hasło Bandery o Ukrainie od Krakowa po Stalingrad wraca w słowach „polskiego” ministra obrony.. Zgłaszam wniosek o postawienie tego pana przed Trybynałem Stanu w związku z kolejnym aktem zdrady narodowej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*