Andrzej Zapałowski: Za rozbrojenie państwa Trybunał Stanu

„Baza w Redzikowie nie zapewni nam bezpieczeństwa, trzeba przede wszystkim odtworzyć na wschodzie kraju co najmniej trzy zupełnie nowe brygady operacyjne oraz zbudować powszechną Obroną Terytorialną”.

 

Polecam kolejny, bardzo dobry wywiad dr Andrzeja Zapałowskiego w „Naszym Dzienniku”.

[Obecnosc m.in. takich wywiadów jak ten stanowi moim zdaniem o wyższosci „NDz” nad monotematyczną i rozhisteryzowaną GP/GPC].

Czego wyrazem jest list otwarty byłych szefów MON, którzy twierdzą, że „rząd PiS w ciągu kilku miesięcy podważył pozycję Polski w strukturach europejskich i atlantyckich”, i domagają się dymisji Antoniego Macierewicza?

Ten list jest wyrazem obrony przez atak. Mianowicie ci, którzy doprowadzili stan jednostek operacyjnych do poziomu zapewniającego obronę tylko niewielkiej części państwa, którzy zniszczyli Obronę Terytorialną teraz, kiedy zaczęło się o tym publicznie mówić, nagle podnoszą, że Polska jest bezbronna. U większości tych ludzi rozumienie problemów bezpieczeństwa i obronności jest na żenująco niskim poziomie. Wystarczy tylko przypomnieć, że min. Bogdan Klich uruchomił nawet proces zanikania rezerw mobilizacyjnych. Osobiście za te jego działania, podobnie zresztą jak za postępowanie Onyszkiewicza, widziałbym tylko jedno miejsce – Trybunał Stanu.

Kilka lat temu ostatecznie zniszczono kilka brygad wspomnianej Obrony Terytorialnej, wyprzedano infrastrukturę, a teraz państwo jest zmuszone szukać pieniędzy na odtworzenie na nowo chociażby trzech takich brygad, nie mówiąc już o odtworzeniu brygad operacyjnych na wschodzie Polski.

Jaka dla bezpieczeństwa Europy i Sojuszu Północnoatlantyckiego jest waga tarczy antyrakietowej, której budowę uroczyście zainaugurowano w Redzikowie?

Wiem, że to, co mówię, wielu się nie podoba, ale zajmując się bezpieczeństwem, muszę mówić prawdę, a nie tylko to, co wypada. Bezpieczeństwo jest tym obszarem, w którym nie ma miejsca na poprawność polityczną, niezależnie od tego, kogo ona dotknie.Baza w Redzikowie to zasadniczo element obronny Stanów Zjednoczonych, a nie Polski. Zresztą uważam, że położenie, jej lokalizacja zaledwie kilka kilometrów od prawie stutysięcznego Słupska to bardzo duży błąd. Proszę spojrzeć na mapę i odpowiedzieć sobie na pytanie, kogo ona ma bronić. Z Redzikowa do Warszawy jest 370 km, a z Kaliningradu do Warszawy 250 km. Biorąc pod uwagę wyprzedzenie atakującej rakiety, połowa Polski jest bezbronna. Jeśli natomiast weźmiemy pod uwagę ewentualny atak z terenu Białorusi, sytuacja jest jeszcze bardziej dramatyczna. Mianowicie z tego kraju do Warszawy jest ok. 200 km! Jeżeli ta baza miałaby rzeczywiście bronić nasz kraj, powinna być zlokalizowana w środkowej Polsce.

[tu przyznam się niezbyt rozumiem pana doktora – baza w Redzikowie jest z założenia elementem niszczenia rakiet balistycznych na górnym pułapie lotu, a nie bliskiego i sredniego zasięgu – MacG ]

Czyli mimo że szef NATO twierdzi, iż tarcza antyrakietowa w Polsce nie jest wymierzona przeciwko Moskwie, to można powiedzieć, że instalacja ta nie tylko nie wpłynie na nasze bezpieczeństwo, a wprost przeciwnie – jeszcze bardziej skoncentruje na Polsce uwagę Rosji?  

Oczywiście, że tak. Każde państwo w przypadku ataku neutralizuje w pierwszej kolejności takie bazy. Zwłaszcza że one nie są mobilne, a stałe. Baza w Redzikowie w przypadku konfliktu będzie podstawowym celem ataku.

Po co nam zatem tarcza antyrakietowa i komu jest bardziej potrzebna: nam czy Stanom Zjednoczonym? Słyszymy bowiem opinie, że wyrzutnie powstaną za nasze pieniądze[ ???? ],ale sami nie będziemy mogli ich obsługiwać.

Należy sobie zadać pytanie, czy będzie to tylko baza przeciwrakietowa, czy także rakietowa. Warszawa nie będzie tu miała za pewien czas nic do powiedzenia. Dla Niemiec jest na rękę przeniesienie zagrożeń w postaci uderzeń na wschód od ich państwa. Jeżeli już zapadła decyzja o jej budowie, to w Waszyngtonie należy wprost powiedzieć: jeżeli budujecie taką bazę u nas, to w zamian dajcie nam nowoczesne, mobilne systemy przeciwrakietowe do obrony stolicy i centrów przemysłowych.

W wywiadzie dla dziennika „The Irish Times” min. Witold Waszczykowski, odpowiadając na ostatnie – coraz częstsze – agresywne zachowania Rosji, stwierdził, że Polska chce zwrócić uwagę i przekonać naszych partnerów na Zachodzie, że Moskwa prowadzi z nami geopolityczną grę i musimy być przygotowani, aby ją podjąć.  

[ No i czyż nie ma racji mój ulubiony Grzegorz Braun twierdząc, iż od naszego Waszczu lepszym ministrem bylby kolek w płocie, bo przynajmniej publicznie nie opowiadałby głupstw – MacG ]

 – Tu nie chodzi o to, które państwo jest takiej czy innej kategorii, ale które z państw będzie narażone na atak w pierwszej kolejności. W razie zagrożenia wojną o zasięgu światowym każdy członek NATO posiadający istotne siły zbrojne i tak skoncentruje się w pierwszej kolejności na obronie własnego kraju. Wojna z państwami posiadającymi broń nuklearną albo z państwami, na których terytorium się ona znajduje, będzie na tyle krótka, że siły wsparcia mogą nie dotrzeć na czas. Jeżeli zaś chodzi o zagrożenie wojną lokalną, to jest ona zasadniczo realna dopiero po częściowej dezintegracji NATO.Baza w Redzikowie nie zapewni nam bezpieczeństwa, trzeba przede wszystkim odtworzyć na wschodzie kraju co najmniej trzy zupełnie nowe brygady operacyjne (a nie w razie konieczności przenosić je z innych rejonów kraju) oraz zbudować powszechną Obroną Terytorialną, a nie w ilości trzydziestu tysięcy, jak się to planuje. Ministrowie obrony narodowej, o których wspomniałem wcześniej, niestety nie rozumieli i dalej nie rozumieją tych prostych zależności. Niestety, do dzisiaj nie wyrośli mentalnie z dyletanctwa w zakresie obronności. Problem w tym, że błędy i zaniedbania takich ludzi powodują zagrożenie Polski. Dziękuję za rozmowę.

Artykuł opublikowany na stronie: http://naszdziennik.pl/polska-kraj/157943,za-rozbrojenie-panstwa-trybunal-stanu.html

Dla kontrastu przytaczam fragment wypowiedż eksperta „inteligentnego inaczej”, dr Grzegorza Kostrzewy-Zorbasa ( tego samego, który onegdaj twierdził, ze dla zgody z „Sajudisem” Polska powinna poswięcić litewskich Polaków, za co powinno się mu było obić wtedy ryja zdechłym prosiakiem; Ping! Ping! Pomysłowy Dobromir! Obijanie ryja zdechłym prosiakiem mogłoby się okazać całkiem skutecznym rozwiązaniem pewnych problemów polityczno-społecznych sprowadzonych na Europę przez panią Hitler … )

Przeprowadziłem na portalu społecznościowymTwitterwstępny sondaż na temat, czy Polacy popierają rozmieszczeniew Polsce broni nuklearnejUSAw ramach programuNATOjej wspólnego używania – Nuclear Sharing. Broń nuklearna rozmieszczona w Polsce byłaby przygotowana do użycia przez polskie siły zbrojne w przypadku wojny.

Sondaż nawiązywał do artykułu„TarczaUSA iNATO powstaje w Polsce. Zwiększy uznanie dla strategii opartej o technologię, dla broni nuklearnej i okrętów podwodnych”, który opublikowałem 13 maja 2016 roku – w dniu uroczystości rozpoczęcia budowy bazy antyrakiet USA i NATO w Redzikowie na Pomorzu. Rozpoczęto wtedy budowę bazy właściwej, już po ukończeniu wielu prac przygotowawczych. Baza bardzo wzmocni bezpieczeństwo Polski, ale już czas planować następne etapy wzmocnienia.

Wstępny sondaż zawierał jedno pytanie: „Czy w Polsce powinna być broń jądrowaUSA w ramach programuNATO obejmującego dziś Niemcy, Benelux, Włochy, Turcję?”.

70 procent uczestników sondażu odpowiedziało „tak”.

Dr Kostrzewa-Zorbas nie słyszał zapewne szkolnego dowcipu o mrówce, ktora idąc ze słoniem po moscie powiedziała: „ale tupiemy!” , nie mówiąc już o niebezpieczeństwie wspólnego ze słoniem tupania.

MacGregor

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*