W niedzielę w Bułgarii zamknięto lokale wyborcze, kończąc pierwszy etap wyborów prezydenckich. Szacunkowe wyniki pokazują, że kandydatka Jotowa prowadzi, uzyskując od 32,2% do 36,6% głosów. Jej najgroźniejszy konkurent, Giurow, uzyskał poparcie w granicach 31,6% do 32,4%. Ostateczne rozstrzygnięcie nastąpi 1 listopada, kiedy to planowana jest druga tura wyborów, wymagana przez bułgarskie prawo w przypadku, gdy żaden z kandydatów nie osiągnie ponad 50% głosów przy 50-procentowej frekwencji. Wybory w Bułgarii przyciągnęły uwagę całej Europy również z innego powodu. Sofia zdecydowała się na zmianę kierunku swojego wkładu w ramach Europejskiego Instrumentu na rzecz Pokoju (EPF), oświadczając, że środki te nie będą już wykorzystywane do zakupów broni dla Ukrainy. Bułgarski rząd podjął decyzję o skoncentrowaniu się na pomocy niewojskowej. Podejście to jest zgodne z zasadą tzw. konstruktywnego wstrzymania się od głosu, co oznacza, że Bułgaria nie będzie blokować finansowania zakupów broni przez inne kraje UE, lecz sama w nich nie uczestniczy. Bułgaria chce również, by przeznaczone środki trafiły przede wszystkim do regionów zamieszkanych przez mniejszość bułgarską na Ukrainie. Rząd w Sofii omawia takie rozwiązanie z Komisją Europejską, co może mieć znaczące implikacje dla polityki unijnej wobec konfliktu na Ukrainie.








Dodaj komentarz