Dramatyczny atak nożownika w Jarosławskim opactwie

W miniony czwartek przed godziną 10 doszło do tragicznych wydarzeń w opactwie w Jarosławiu. 31-letni Ihor M. wdarł się na teren klasztoru, gdzie zaatakował nożem trzech księży oraz dwie osoby uczestniczące we mszy świętej. Jeden z duchownych zmarł później w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń.

Siostra Barbara Dendor, przełożona klasztoru Benedyktynek, była świadkiem chwili chaosu, która zapanowała po niespodziewanym ataku. Jak relacjonuje, powracając z urzędu, natknęła się na poruszoną grupę młodzieży, która informowała o szaleńcu, rozrzucającym strach w budynku. „To była tragedia, zło rozpętało się na całego” – mówi z przejęciem siostra Barbara.

Ihor M., który przybył do Polski z Niemiec, został zatrzymany przez policję. W momencie ataku był trzeźwy, lecz motywy jego działania pozostają nieznane. Prokuratura Okręgowa w Przemyślu prowadzi czynności śledcze, próbując wyjaśnić szczegóły zdarzenia.

Jak poinformowała prok. Bożena Harasz-Wołoszyn, napastnik próbował przekroczyć granicę na przejściu w Korczowej, lecz najprawdopodobniej z powodu czasowego zamknięcia, zawrócił do Jarosławia, gdzie doszło do ataku. Świadkowie opowiadają o dużej agresji ze strony mężczyzny.

Na miejscu szybko pojawiły się służby, które zatrzymały napastnika. Siostra Barbara, widząc wyprowadzanie Ihora M. w kajdankach, przyznaje, że trudno wytłumaczyć sens tej tragedii, jako że mógł dojść do jeszcze większego nieszczęścia, gdyby nie interwencja policji.

Te dramatyczne wydarzenia pozostawiły duży ślad wśród lokalnej społeczności oraz uczestników mszy, którzy tego dnia znaleźli się w opactwie. Wciąż otwarte pozostaje pytanie, co skłoniło sprawcę do tak drastycznych czynów, a władze nadal badają wszelkie okoliczności związane z tym brutalnym atakiem.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*