W sobotę, 12 września, CNN potwierdziło obecność ukraińskich wojsk w Afryce, w tym w Mali, Sudanie i Libii. Ukraina, angażując swoje siły, stara się osłabić prorosyjskie reżimy na tym kontynencie. W Mali, gdzie obecnie rządzi junta wojskowa pod wodzą Assimiego Goitiego, działają ukraińscy instruktorzy i operatorzy dronów. Ich głównym zadaniem jest wspieranie tuareskiego Frontu Wyzwolenia Azawadu (FLA), który przeciwstawia się prorosyjskim władzom. Ukraincy szkolą rebeliantów i dostarczają im wsparcia operacyjnego, co ma na celu wzmocnienie ich działań przeciwko sile malijsko-rosyjskiej. Choć Ukraina jednoznacznie wspiera świeckich rebeliantów, kontrowersje budzi współpraca FLA z odłamem Al-Kaidy – Grupą Wsparcia Islamu i Muzułmanów (JNIM). To właśnie ta kooperacja pozwoliła na znaczące zwycięstwa nad siłami prorosyjskimi w regionie. Ukraina stanowczo zaprzecza jakimkolwiek kontaktom z Al-Kaidą, zaznaczając, że współpracuje jedynie z Tuaregami, którego celem są wyłącznie prorosyjskie wpływy. Ukraina rozszerzyła swoją obecność również na Sudan i Libię. W Sudanie, ukraińskie siły atakowały dronami zarówno prorosyjskie wojska, jak i byłych najemników z Grupy Wagnera, której działalność przekształcono w Korpus Afrykański. Natomiast w Libii, ukraińscy operatorzy dronów morskich koncentrują się na niszczeniu rosyjskich statków na Morzu Śródziemnym, co jest częścią szeroko zakrojonej strategii Ukrainy osłabienia rosyjskich wpływów w regionie. Działania te, mimo krytyki ze strony Rosji, która oskarża Ukrainę o wspieranie terroryzmu, są częścią szerszej polityki, która opiera się na zasadzie, że wróg mojego wroga jest moim przyjacielem.








Dodaj komentarz