W niedzielę doszło do czasowego zamknięcia lotniska w Wilnie z powodu pojawienia się niezidentyfikowanych obiektów w przestrzeni powietrznej. W efekcie polski samolot rejsowy Polskich Linii Lotniczych LOT musiał zawrócić do Warszawy. Rzecznik przewoźnika, Krzysztof Moczulski, poinformował, że rejs LO771 został przerwany, a następnie odwołano również jego powrotny lot LO772. Pasażerowie zostali przekierowani na inne połączenia do Wilna. Kilka minut później lotnisko w Wilnie wznowiło działalność, a po uzupełnieniu paliwa samoloty kontynuowały podróż z opóźnieniem. Według portalu Flightradar24 kolejny rejs z Warszawy miał miejsce o godzinie 13:56, a samolot wylądował w Wilnie o 15:48, czyli niecałe dwie godziny później niż planowano.
Incydent zbiegł się z nasileniem działań wojennych w Ukrainie, gdzie Rosja przeprowadziła zmasowane ataki, także na zachodnią część kraju. Drony uderzyły blisko granicy polsko-ukraińskiej, jednak nie odnotowano naruszenia przestrzeni powietrznej Polski. Polski rząd zwołał nadzwyczajne spotkanie z udziałem premiera oraz szefów resortów obrony i spraw wewnętrznych. Na spotkaniu omówiono intensyfikację działań wojskowych ze strony Rosji oraz podjęto decyzję o wzmocnieniu trybu procedowania sytuacji bezpieczeństwa w najbliższych tygodniach.
Donald Tusk podkreślił, że ataki wskazują na gotowość Rosji do użycia bardziej zaawansowanego sprzętu wojskowego, co stanowi nową eskalację konfliktu. Rosja coraz częściej wykorzystuje drony odrzutowe, które cechuje duży zasięg i precyzja. Te wydarzenia stają się poważnym wyzwaniem dla regionalnego bezpieczeństwa.








Dodaj komentarz