Minister energii Miłosz Motyka oficjalnie potwierdził, że znany program CPN zostanie zakończony z ostatnim dniem czerwca. Oznacza to powrót stawki VAT na paliwa do poziomu 23 proc. z obecnych 8 proc. Decyzja jest uzasadniona spadkami cen ropy na światowych rynkach. Obecnie cena baryłki ropy Brent wynosi niecałe 73 dolary, co jest nawiązaniem do poziomu sprzed rozpoczęcia konfliktu między USA a Iranem.
Pomimo znacznych spadków cen hurtowych w Europie, polski rynek, w tym PKN Orlen, nie zanotował aż tak drastycznych obniżek. Ceny diesla w Orlenie spadły jedynie o 4,6 proc., podczas gdy w Europie różnica wynosi 16,8 proc. Sugeruje to, że Orlen może budować pewien rodzaj bufora cenowego, co pomoże zminimalizować skutki podwyżki VAT dla kierowców.
Analitycy przewidują, że mimo wzrostu VAT, ceny paliw na stacjach nie zmienią się drastycznie, lecz mogą wzrosnąć jedynie o kilka groszy. Ostateczny wzrost VAT przyjdzie w momencie, gdy różnice w europejskich i polskich cenach hurtowych się zniwelują.
Dalsze spadki cen ropy wynikają z poprawy sytuacji w Zatoce Perskiej, gdzie zwiększona dystrybucja przez cieśninę Ormuz zmniejszyła ryzyko dalszych blokad. Produkcja ropy stopniowo się odbudowuje, co łagodzi ewentualne niespodzianki na rynku.
W międzyczasie, w Europie, fala upałów powoduje wzrost zapotrzebowania na energię. Wysokie temperatury wpływają na ograniczenia zarówno w produkcji energii z elektrowni jądrowych, jak i wiatrowych, co skutkuje wzrostem cen energii elektrycznej do rekordowych poziomów. System energetyczny musi sięgać po droższe alternatywy, takie jak gaz, co wpływa również na inflację.
W kontekście gospodarki Polski, prognozy Narodowego Banku Polskiego przewidują utrzymanie się inflacji w jej pobliżu celu oraz dalszy wzrost gospodarczy. Inflacja ma wzrosnąć o 3 proc., a PKB o 3,5 proc. w bieżącym roku. Wyniki tych prognoz sugerują stabilny rozwój mimo wyzwań takie jest zmiany cen energii i potencjalne ryzyka związane z polityką fiskalną.








Dodaj komentarz