Elye Wahi, napastnik reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej, początkowo nie mógł wjechać do Kanady na mecz z Niemcami w Toronto ze względu na podejrzenia o prowadzenie zakładów na jego występy w lidze francuskiej. Jednak, jak donosi agencja AFP, sytuacja uległa zmianie i zawodnik ostatecznie otrzymał zgodę na wjazd.
Iworyjska federacja piłkarska (FIF) początkowo informowała, że Wahi nie mógł podróżować z drużyną z USA do Kanady z powodu braku wymaganych dokumentów. Wcześniej Wahi zagrał 55 minut w meczu z Ekwadorem, który jego drużyna wygrała 1:0 w Filadelfii.
Adwokat Wahiego, Marie Dose, podkreśliła, że zawodnik nie podlega żadnym prawnym ograniczeniom, ponieważ nie ma żadnych oskarżeń przeciwko niemu. Kanadyjskie władze miały celowo opóźnić wydanie wizy, aby przyjrzeć się sprawie, lecz ostateczna decyzja o wjeździe była pozytywna.
Tło sprawy dotyczącej Wahiego sięga doniesień o podejrzanych zakładach na jego występy w meczu ligi francuskiej, gdzie miało paść niezwykle dużo zakładów na to, że otrzyma żółtą kartkę w meczu OGC Nice z Metz. Spotkanie zakończyło się remisem 0:0, a Wahi rzeczywiście otrzymał kartkę. Informacje o możliwych nieprawidłowościach zostały przekazane do odpowiednich organów ścigania oraz Francuskiej Federacji Piłkarskiej.
Prokuratura w Marsylii oświadczyła, że śledztwo jest w toku, a Wahi został wcześniej aresztowany i przesłuchany, jednak nie postawiono mu żadnych zarzutów. Iworyjska federacja zadeklarowała pełne wsparcie dla zawodnika i potwierdziła swoje zaufanie do niego, podkreślając jego znaczenie dla reprezentacji.
To zamieszanie nie przeszkodziło Wahiemu w odnoszeniu sukcesów na boisku. Po niezwykle ważnym udziale w meczu barażowym z Saint-Etienne, w którym strzelił dwa gole, pomógł Nice utrzymać się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Dołączył do francuskiego klubu na zasadzie wypożyczenia z Eintrachtu Frankfurt, zdobywając dziewięć goli w 18 meczach i prowadząc drużynę do finału Pucharu Francji.








Dodaj komentarz