Trwa dramatyczna akcja gaszenia pożaru lasów w Międzylesiu, w powiecie wołomińskim, gdzie ogień objął około 300 hektarów terenu leśnego. Ogień, który rozprzestrzenia się w koronach drzew jako pożar wierzchołkowy, wybuchł w czwartek po południu, zmuszając do ewakuacji około 100 mieszkańców, którzy powrócili do domów dopiero w piątek wieczorem.
W akcji gaśniczej uczestniczy wielu strażaków wspieranych przez Akademię Pożarniczą, Szkołę Aspirantów PSP w Krakowie oraz różne oddziały wojskowe, w tym operatorów dronów i specjalistyczne grupy GFFF z Poznania, Łodzi, Lublina i Olsztyna.
Wiceszef MSWiA, Wiesław Leśniakiewicz, nie krył obaw, podkreślając, że strażaków czeka kolejna ciężka noc, a długość trwania akcji pozostaje niepewna. Wiatr i niska wilgotność nie ułatwiają zadania, sprzyjając rozprzestrzenianiu się ognia. Leśniakiewicz zaznaczył, że kierowane są kolejne zmiany strażaków, by zastąpić tych pracujących już od wielu godzin.
Działania są także wspierane przez drony i kamery termowizyjne, które pomagają w lokalizowaniu nowych zarzewi ognia. W ciągu dnia w akcji mogą brać udział samoloty gaśnicze i śmigłowce, jednak z powodu ciemności ich działalność jest ograniczona do godzin dziennych.
Minister klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska, podkreśliła, że pożar rozpoczął się w lesie prywatnym, a następnie rozprzestrzenił się na obszary zarządzane przez Lasy Państwowe. Po zakończeniu akcji gaszenia planowana jest szczegółowa inwentaryzacja terenu.
Pożar w Międzylesiu jest jednym z wielu, które nawiedzają Polskę w ostatnich miesiącach. Niekorzystne warunki pogodowe, takie jak bardzo niska wilgotność, sprzyjają ich rozprzestrzenianiu, co powoduje, że ich liczba od początku roku wzrosła do niemal 4000 – o 1500 więcej niż w poprzednim roku.
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia o dużym zagrożeniu pożarowym niemal dla całego kraju, apelując o ostrożność w lasach.








Dodaj komentarz