W 2025 roku w Polsce wprowadzono system kaucyjny obejmujący nie tylko plastik, ale także puszki aluminiowe do 1 litra. Aluminium jest jednym z niewielu metali, które można przetwarzać niemal nieskończenie, co powoduje, że jest idealnym materiałem do recyklingu. Tymczasem Polska, mimo sprawnego systemu, pozostaje głównie dostawcą surowca. Puszka aluminiowa o pojemności 330 mililitrów jest przykładem, gdzie opakowanie może stać się cenniejsze niż sam produkt. To aluminium, a nie napój, stanowi największą wartość, co znajduje odzwierciedlenie w poziomach selektywnej zbiórki wynoszących 75-80%. Dla porównania, w USA system kaucyjny na aluminium funkcjonuje tylko w 10 z 50 stanów. W Polsce odpowiada za to rozwinięty system segregacji, w którym biorą udział także sortownie i gminy, zarabiające od 4 tys. do 6,5 tys. zł za tonę metalu. Po oddaniu puszki do systemu kaucyjnego i zwrocie kaucji, trafia ona do przetopienia – często w Koninie, gdzie szacuje się, że przetapiane jest ok. 60-75% aluminium w kraju. Huta należy do szwedzkiego podmiotu, co sprawia, że polski kapitał ma niewielki udział w procesie. Przetapianie aluminium to proces przynoszący znaczne oszczędności energetyczne – potrzebuje jedynie 5% energii wymagalnej do produkcji aluminium pierwotnego. Rzeczywistość prowadzenia działań w sektorze aluminium pokazuje obraz jak z sadu, gdzie posiadamy umiejętności dbania i zbierania, ale finalnie nie my czerpiemy największe zyski. Aby Polska mogła czerpać pełne korzyści z recyklingu aluminium, konieczne są inwestycje w przemysł ciężki, takie jak budowa nowoczesnych hut i walcowni. Polska ma ogromne doświadczenie w recyklingu miedzi, za które odpowiada KGHM Polska Miedź, więc podobny rozwój w przypadku aluminium mógłby przynieść znaczące zyski. Zamiast być narodem złomiarzy, Polska mogłaby stać się liderem w dostarczaniu najwyższej jakości produktów z aluminium.








Dodaj komentarz