Pierwszy kwartał 2026 roku przyniósł alarmujący wzrost liczby upadłości w branży transportowej. W tym czasie działalność zakończyło 1234 firmy, co niemal dorównuje całkowitej liczbie upadłości z roku 2025. Według Piotra Mikiela, dyrektora departamentu transportu Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych, sytuacja w sektorze transportowym jest niezwykle trudna i prognozuje się jej dalsze pogorszenie.
Przewoźnicy zmagają się z nagłym spadkiem liczby zamówień. Rynek transportowy staje się przesycony, co prowadzi do ograniczania flot przez wiele firm, nawet tych dużych, posiadających kilkadziesiąt ciężarówek. Adam Nafalski, współwłaściciel firmy Aldo, przyznaje, że przedsiębiorstwa często przyjmują zlecenia po stawkach, które jeszcze niedawno byłyby nieakceptowane, a priorytetem stało się, aby pojazdy nie pozostawały bezczynne.
Poza trudnościami związanymi z sytuacją gospodarczą w Europie, branża transportowa odczuwa również skutki konfliktów na Bliskim Wschodzie oraz wojny na Ukrainie. Analitycy PKO BP przewidywali spadek popytu na usługi transportowe, co obecnie się materializuje. Wzrastające koszty prowadzenia działalności, w tym ceny paliw, dodatkowo komplikują sytuację.
Problemy branży uwidaczniają się również w danych finansowych; zadłużenie sektora TSL przekroczyło już 3,3 miliarda złotych. W 2025 roku wykreślono z rejestrów 4431 firm transportowych, a perspektywy na 2026 rok są jeszcze mniej optymistyczne. Najbardziej narażone na trudności są małe i średnie przedsiębiorstwa, które z powodu braku dużych rezerw finansowych z trudem znoszą spadek liczby zleceń.
Jeszcze w kwietniu przedsiębiorca i działacz Konfederacji, Rafał Mekler, ostrzegał o problemach polskiej branży transportowej. Jego zdaniem polskie firmy przegrywają konkurencję cenową z przewoźnikami ze Wschodu, którzy coraz częściej przejmują transporty w Polsce. Utrata kontroli nad polityką transportową na rzecz Komisji Europejskiej dodatkowo osłabia pozycję Polski w relacjach transportowych z Ukrainą. Mekler uważa, że ukraińscy przewoźnicy są wykorzystywani do osłabienia pozycji polskich firm na europejskim rynku.
Kilka lat temu polska branża transportowa była uważana za jedną z najsilniejszych w Europie, jednak obecne problemy przyczyniły się do tego, że sytuacja określana jest jako najgorszy kryzys od lat.








Dodaj komentarz