Krzysztof Stanowski, twórca nowopowstałej telewizji ZERO, dynamicznie odniósł się do spekulacji dotyczących rzekomej klęski jego projektu. Opublikował dane dotyczące oglądalności, jednocześnie kontrując krytykę politycznych komentatorów. Według dziennikarza, pełne dane mogą już wkrótce uplasować jego stację w polskim TOP 10.
Telewizja ZERO zadebiutowała 20 maja, a Stanowski od razu odniósł się do pojawiających się komentarzy o porażce. Zwrócił uwagę na rosnącą dostępność stacji, podkreślając, że w pierwszy dzień była ona dostępna dla klientów kilku dużych platform, a wkrótce dołączą do nich kolejne.
„Wkrótce nasz zasięg techniczny osiągnie 16,5 miliona widzów” – napisał Stanowski. Wyjaśnił, że dane krążące w sieci nie obejmują oglądalności z Cyfrowego Polsatu, jednego z głównych dystrybutorów.
„Podawanie danych bez uwzględnienia Cyfrowego Polsatu jest jak liczenie mieszkańców Warszawy bez Śródmieścia” – dodał, zaznaczając, że na pełne dane trzeba poczekać tydzień.
Stanowski odpowiedział także na komentarz Romana Giertycha, który ironizował na temat oglądalności. Dziennikarz poinformował, że udział telewizji w rynku w chwili debiutu wynosił 1,21 proc., co dało jej piętnaste miejsce w Polsce.
„Zobaczymy, jak się sytuacja rozwinie po uwzględnieniu całej dystrybucji. Może okazać się, że tania produkcja znajdzie się w TOP 10 w Polsce” – zauważył Stanowski.
Dodał, że kanał TV jest dodatkiem do już produkowanych treści i rozwija się organicznie. „Dopiero włączamy procesy, które pozwolą nam nadawać bardziej na bieżąco” – podsumował.
Stanowski nie tylko broni swojego projektu, ale także pokazuje, że ma konkretne plany jego rozwoju. Plany te obejmują zwiększenie zasięgu i dostępności treści, co ma przyciągnąć jeszcze więcej widzów.








Dodaj komentarz