Nad polskimi samorządami nadciągają poważne wyzwania. Z najnowszego raportu Banku Gospodarstwa Krajowego wynika, że do 2060 roku liczba osób pracujących w niemal wszystkich gminach Polski znacząco się zmniejszy. Ogólnokrajowy spadek ma wynieść aż 30 procent, co może wywołać poważną rewolucję w finansach lokalnych wspólnot.
Bank Gospodarstwa Krajowego podkreśla, że dla dochodów samorządów kluczowe są wpływy związane z aktywnością zawodową i wynagrodzeniami mieszkańców. Prognozy Głównego Urzędu Statystycznego wskazują, że do 2060 roku liczba ludności Polski spadnie do 30,9 miliona osób, a udział osób w wieku 60/65 lat i więcej wzrośnie z obecnych 23,8 procent do 35,5 procent. Dla porównania, w pierwszym kwartale 2026 roku Polska liczyła 37,28 miliona mieszkańców.
Zmiany demograficzne będą miały bezpośredni wpływ na strukturę samorządów. Wzrośnie liczba jednostek liczących poniżej 5 tysięcy mieszkańców, z 29,2 procent w 2024 roku do 46,7 procent w 2060 roku. Niektóre samorządy mogą liczyć nawet poniżej 1 tysiąca mieszkańców. To oznacza, że wiele lokalnych budżetów będzie musiało radzić sobie z coraz mniejszą liczbą podatników.
Raport wskazuje, że nieelastyczne wydatki stanowią średnio 23,8 procent wydatków bieżących gmin, a w najmniejszych jednostkach obciążenie te może wzrosnąć o 88,1 procent do 2060 roku. Utrzymanie infrastruktury, szkół czy urzędów stanie się dla małych gmin coraz większym wyzwaniem.
Dochody samorządów również staną pod presją. Oczekuje się, że w 95,6 procent gmin nastąpi pogorszenie sytuacji dochodowej z tytułu PIT. Najtrudniejszą sytuację mają przewidzieć samorządy już ponadprzeciętnie obciążone wydatkami, które doświadczą także znacznego spadku wpływów z tytułu PIT.
Jednocześnie, prognozy przewidują wzrost znaczenia największych polskich miast. Udział Polaków mieszkających w metropoliach powyżej 500 tysięcy mieszkańców ma wzrosnąć o 1,5 punktu procentowego, a wynagrodzenia dla tych grup zwiększą się z 19,1 procent do 21,1 procent w 2060 roku.
Równocześnie wokół dużych miast, jak Warszawa, powstaną tzw. gminy obwarzankowe, gdzie w najbliższych latach ludność wzrośnie nawet o 10,2 procent w promieniu do 15 km od stolicy, podczas gdy sama Warszawa ma zyskać 0,7 procent. To oznacza, że lokalizacje poza dużymi miastami mogą stać się bardziej atrakcyjne dla przyszłych mieszkańców.







