Sąd Najwyższy zdecydował o uchyleniu immunitetu Magdalenie Z., byłej szefowej Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, która w listopadzie 2024 roku w Sienicznie śmiertelnie potrąciła 28-letnią Dorotę Bejgier. Chociaż decyzja Sądu Najwyższego jest nieprawomocna, jest to krok umożliwiający dalsze działania prokuratorskie wobec Magdaleny Z. Prokuratorowi przysługuje możliwość złożenia zażalenia.
Do tragicznego zdarzenia doszło, gdy Dorota Bejgier, matka ośmioletniej Mai, wyszła po córkę do szkoły. Jak relacjonowali świadkowie, kobieta szła prawidłowo poboczem drogi. Ustalono, że Magdalena Z. podczas jazdy schyliła się po telefon, co doprowadziło do wypadku. Dorota Bejgier została potrącona z taką siłą, że wyrzucono ją na ponad 13 metrów, a pojazd zatrzymał się dopiero po 50 metrach. Młoda matka zmarła w szpitalu, a jej narządy przekazano do przeszczepu.
Od chwili wypadku sytuacja była skomplikowana z powodu immunitetu prokuratorskiego przysługującego Magdalenie Z. Bliscy ofiary twierdzą, że informacje o wypadku były zatajali, a śledztwo przeciągane, co wzbudziło podejrzenia o próbę ukrycia prawdy. Do uchylenia immunitetu doszło po licznych apelach mieszkańców Sieniczna i świadków wypadku, którzy zgłosili się po nagłośnieniu sprawy w mediach społecznościowych.
Magdalena Z. wkrótce po wypadku przeszła na zwolnienie lekarskie z powodu rozstroju psychicznego, a na początku 2026 roku przeszła w stan spoczynku, pobierając prokuratorską emeryturę. Tylko prawomocne orzeczenie dyscyplinarne mogłoby zmienić ten stan rzeczy, powodując, że straciłaby wyższą prokuratorską emeryturę na rzecz standardowego świadczenia ZUS.
Wypadek i późniejsze wydarzenia związane z postępowaniem sądowym stały się symbolem walki o sprawiedliwość w małej społeczności Sieniczna. Zdaniem Kamila, partnera zmarłej Doroty, działania związane z uchyleniem immunitetu to jedynie przedłużanie postępowania, które utrudnia dotarcie do prawdy i wymiaru sprawiedliwości. Mimo trudności i komplikacji rodzina i mieszkańcy Sieniczna nie zamierzają rezygnować z walki o ukaranie osób odpowiedzialnych za tragedię.








Dodaj komentarz