19 maja mieszkańcy wschodniej Polski zaalarmowali media społecznościowe z powodu aktywności wojskowej w regionie. Szczególną uwagę zwróciły drony przypominające kształtem znane konstrukcje Shahed–136 lub Gierań–2, które pojawiły się również wcześniej, we wrześniu. W odpowiedzi Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że aktywność ta związana jest z planowymi ćwiczeniami obrony przeciwlotniczej, które potrwają do 20 maja. Generał Wiesław Kukuła, Szef Sztabu Generalnego, wyjaśnił, że są to polskie systemy wykorzystujące wersję „LUCAS”. Drony widziane na niebie to PLArgonia, polski projekt opracowany przez Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych jako rozwinięcie amerykańskiego systemu. PLArgonia, mimo wizualnego podobieństwa do irańskiego Shaheda, różni się detalami: jej konstrukcja jest mniejsza i lżejsza, z układem skrzydła w kształcie delta. Sam płatowiec mierzy 2,6 metra długości oraz 2,3 metra rozpiętości przy masie startowej 85 kg. Z całą konstrukcją o długości 3,5 metra i rozpiętości 2,5 metra, dron osiąga masę startową 200 kg. Jest napędzany silnikiem tłokowym 342i B4 TS, z deklarowanym zasięgiem 900 km, prawdopodobnie mniejszym w warunkach bojowych. PLArgonia wyróżnia się bardziej zaawansowanymi systemami łączności, które umożliwiają precyzyjniejsze naprowadzanie na cel. Debiut tej maszyny miał miejsce podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w 2025 roku w Kielcach, zyskując przydomek „polskiego Shaheda”. Wyjaśnienia generała Kukuły oraz informacje wojskowe uspokoiły mieszkańców regionu, przybliżając im cel i zakres prowadzonych ćwiczeń. Wydarzenia z ostatnich dni pokazują wagę nowych technologii w polskim systemie obronnym i adaptację globalnych rozwiązań do lokalnych potrzeb.








Dodaj komentarz