Robert Lewandowski opuszcza Barcelonę: co czeka polskiego napastnika?

Scenariusz, o którym spekulowano od tygodni, stał się rzeczywistością. Robert Lewandowski, po rozmowie z trenerem Barcelony, Hansi Flickiem, opublikował emocjonalne pożegnanie na Instagramie. W filmie polski napastnik mówił: „Po czterech latach pełnych wyzwań i ciężkiej pracy nadszedł czas ruszyć dalej. Odchodzę z poczuciem, że misja została wykonana. Barca znów jest tam, gdzie jej miejsce”. Kataloński klub pożegnał go słowami: „Przybył jako gwiazda. Odchodzi jako legenda”.

Trener Flick wyraził uznanie dla Lewandowskiego: „To był zaszczyt z nim pracować. Nie będzie łatwo znaleźć kogoś na jego poziomie, zdobywającego 25-30 bramek na sezon. Będziemy za nim tęsknić, ale takie jest życie”. W najbliższym meczu z Betisem Sewilla, Lewandowski zagra po raz ostatni na Camp Nou.

Przyszłość Lewandowskiego nadal pozostaje niejasna, chociaż nie brakuje ofert. Saudyjskie kluby kuszą go nie tylko perspektywą wysokich zarobków, ale także logistycznym ułatwieniem względem gry w reprezentacji Polski. Niemniej jednak, niepewna sytuacja polityczna w regionie może być czynnikiem odstraszającym.

Jeśli Lewandowski trafi do drużyny Al-Hilal, zagra razem z Karimem Benzemą. Al-Nassr oferowałby współpracę z Cristiano Ronaldo. Obie opcje dają możliwość występów w Azjatyckiej Lidze Mistrzów.

Lewandowski mógłby kontynuować karierę w Europie, gdzie zainteresowanie nim wyrażają takie kluby jak Juventus, Milan czy Porto, które są stałymi uczestnikami Ligi Mistrzów. Jednak taki wybór wiązałby się z mniejszymi zarobkami i brakiem gwarancji miejsca podstawowego w składzie.

W rozmowie z Eleven Sports po meczu z Realem Madryt, Lewandowski zasugerował, że nadszedł czas, by bardziej cieszyć się życiem, co może wskazywać na wybór mniej wymagającej ligi jak amerykańska MLS. Tam mógłby znów spotkać się z Leo Messim, Thomasem Muellerem czy Antoine’em Griezmannem.

Decyzja co do przyszłości Lewandowskiego powinna zapaść do końca maja. Jego odejście z Barcelony jest szeroko komentowane w mediach sportowych na całym świecie, a najbliższe tygodnie z pewnością przyniosą odpowiedzi na pytanie, gdzie zobaczymy go w przyszłym sezonie.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*