Donald Trump wyraził przekonanie, że decyzja Zjednoczonych Emiratów Arabskich o opuszczeniu kartelu OPEC przyczyni się do obniżenia cen paliw. Pomimo tych prognoz, ceny ropy nadal rosną, co wynika z napięć na Bliskim Wschodzie, a nie decyzji Abu Zabi.
Podczas konferencji prasowej w Białym Domu Trump odniósł się do działań Zjednoczonych Emiratów Arabskich, twierdząc, że opuszczenie przez nie OPEC „to świetny krok, który pomoże obniżyć ceny benzyny oraz energii”. Te opinie spotykają się jednak z ostrożnością analityków, ponieważ rynek ropy reaguje inaczej.
Ceny ropy Brent osiągnęły najwyższy poziom od 2022 roku, co jest spowodowane zamknięciem cieśniny Ormuz, kluczowej drogi dla transportu ropy. To wydarzenie jest częścią szerszego konfliktu związanego z napięciami między USA, Izraelem i Iranem. Decyzja ZEA, choć symboliczna, nie ma takiego bezpośredniego wpływu na rynek w porównaniu do sytuacji w cieśninie.
Trump podkreślił, że USA będą kontynuować blokadę irańskich portów do czasu zawarcia porozumienia nuklearnego z Iranem. To wywołało dodatkowe napięcia na rynku energetycznym, który już zmaga się z konsekwencjami konfliktów geopolitycznych.
Decyzja ZEA o opuszczeniu OPEC jest wynikiem długotrwałych napięć między tym krajem a Arabią Saudyjską dotyczących ustaleń w ramach organizacji, zwłaszcza w kwestii poziomów wydobycia ropy. Prezydent Trump wskazał, że prezydent ZEA, szejk Mohamed bin Zayed Al Nahyan, dąży do większej niezależności w polityce energetycznej kraju.
Eksperci podkreślają, że zmiany w OPEC mogą mieć długoterminowe skutki, ale obecna sytuacja na rynku ropy bardziej zależy od kontekstów politycznych niż od stricte ekonomicznych decyzji kartelu.







