Unijne plany zawieszenia ceł na nawozy budzą kontrowersje

Komisja Europejska rozważa roczne zawieszenie ceł na importowane nawozy i półprodukty, co może wpłynąć na zmniejszenie kosztów dla europejskich rolników. Jednak takie działania budzą obawy wśród lokalnych producentów nawozów, w tym polskiej Grupy Azoty. Prezes Grupy Azoty, Marcin Celejewski, ostrzega, że tanie nawozy z importu mogą zalać unijny rynek, co zagraża produkcji w Unii Europejskiej.

Podczas spotkania w Brukseli liderzy branży nawozowej i przedstawiciele organizacji rolniczych próbowali znaleźć rozwiązanie, które pozwoliłoby zapewnić dostępność nawozów po przystępnych cenach, nie prowadząc jednocześnie do osłabienia europejskiego przemysłu chemicznego. Efektem tych rozmów będzie Plan Działań na Rzecz Nawozów, który ma obejmować zarówno działania krótkoterminowe, jak i długoterminowe środki strukturalne mające na celu poprawę dostępności i przystępności cenowej nawozów, wzmocnienie autonomii i odporności Europy oraz przyspieszenie przejścia na nawozy dekarbonizowane.

Problem polega na pogodzeniu sprzecznych interesów – z jednej strony potrzeba wzmocnienia strategicznej autonomii i rodzimej produkcji, z drugiej – proponowane otwarcie granic na import nawozów, z wyłączeniem Rosji i Białorusi. Obawy wzbudza przede wszystkim propozycja rozporządzenia, które wprowadza tymczasowe zawieszenie ceł na nawozy azotowe i niezbędne półprodukty.

Marcin Celejewski przypomina, że podobne działania pod koniec 2022 roku doprowadziły do zalania unijnego rynku importem, co znacząco ograniczyło produkcję europejskich firm. Obecny projekt może mieć jeszcze większy wpływ, szczególnie że obejmuje szerszy zakres produktów.

Statystyki Eurostatu wskazują, że w 2023 roku Europa zaimportowała 17 mln ton nawozów, a prognozy na 2025 rok mówią nawet o 21 milionach ton. W obecnej sytuacji kluczowe jest, jak UE będzie balansować między potrzebą zapewnienia tańszych nawozów a ochroną rodzimego przemysłu chemicznego.

Mimo wszystko, KE odrzuca propozycję zawieszenia mechanizmu CBAM, co rekompensuje tani, „brudny” import. Dla Grupy Azoty to jednak niewystarczające. Celejewski podkreśla, że Europa powinna skoncentrować się na obniżaniu kosztów produkcji i realnym wsparciu lokalnego przemysłu chemicznego, co ostatecznie przyniesie korzyści rolnikom.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*