Ceny paliw w Polsce znacząco wzrosły w ostatnich tygodniach, co stanowi bezpośredni efekt konfliktu na Bliskim Wschodzie. Atak USA i Izraela na Iran oraz blokada cieśniny Ormuz wywarły istotny wpływ na światowe rynki energetyczne. Sobota była czwartą rocznicą tych wydarzeń, podczas gdy cena oleju napędowego Ekodiesel osiągnęła w cenniku hurtowym Orlenu poziom 7041 zł za metr sześcienny, co oznacza wzrost o 171 zł w porównaniu do dnia poprzedniego. Również benzyna Eurosuper 95 podrożała do 5714 zł za metr sześcienny, co stanowi wzrost o 103 zł.
Surowce energetyczne stały się droższe na światowych giełdach. Cena ropy Brent wzrosła o 4,97 proc., osiągając 113,38 USD za baryłkę. Sytuacja ta wpłynęła na podwyżki cen paliw w Polsce, gdzie od początku konfliktu, ceny hurtowe znacznie wzrosły.
W obliczu rosnących kosztów, prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawy mające na celu obniżenie cen paliw. Nowe regulacje, opracowane jako pakiet „Ceny Paliw Niżej”, przewidują wprowadzenie maksymalnej ceny paliw na stacjach oraz obniżenie akcyzy. W efekcie, według premiera Donalda Tuska, ceny na litrze paliwa mogłyby spaść o 1,2 zł.
Orlen, największy producent paliw w kraju, pozytywnie ocenił inicjatywę rządową, podkreślając, że pakiet przyczyni się do utrzymania niskich cen oraz zapewnia stabilność rynku. „Pakiet został skonstruowany w sposób, który gwarantuje przejrzystość oraz bezpieczeństwo paliwowe kraju” – zaznaczył koncern.
Według analiz biura Reflex, jeśli pakiet wejdzie w życie, ceny benzyny bezołowiowej 95 i oleju napędowego spadną odpowiednio do 5,98 zł i 7,45 zł za litr. Analitycy wskazują jednak, że realne spadki mogą być odczuwalne dopiero od 31 marca.
Nowe przepisy wejdą w życie dzień po ich ogłoszeniu, co stwarza nadzieję na szybką stabilizację i regulację cen na rynku krajowym.








Dodaj komentarz