– Każdemu, kto chce mieć zdanie na temat tzw. Rady Pokoju, radziłbym najpierw przeczytać jej nietypowy statut – powiedział Radosław Sikorski, odnosząc się do nowej inicjatywy Donalda Trumpa. Według szefa MSZ w statucie znajduje się kilka niepokojących zapisów.
W połowie stycznia w Davos amerykański prezydent, wraz z kilkunastoma innymi przywódcami, powołał do życia Radę Pokoju. Na scenie obok amerykańskiego przywódcy pojawiło się 19 przywódców różnych krajów, którzy podpisali się pod dokumentem.
Gremium pod przywództwem prezydenta USA budzi skrajne emocje.
– Każdemu, kto chce mieć zdanie na temat tzw. Rady Pokoju, radziłbym najpierw przeczytać jej nietypowy statut. Waszyngton nie jest zobowiązany do jego ratyfikacji, ale wiele krajów, które przyjmą zaproszenie amerykańskiego prezydenta, ma taki obowiązek. Donald Trump jest w nim określony jako jednoosobowy i dożywotni szef Rady Pokoju z prawem mianowania następcy – powiedział Sikorski podczas wizyty w Oslo.
Przypomniał, że Trump ustanowił miliard dolarów „wpisowego”. – Nie znam odpowiedzi na pytanie o status tej organizacji po zakończeniu przez niego kadencji ani o los pieniędzy, które miałyby zostać do niej wpłacone przez kraje, które przyjmą zaproszenie – przestrzegł.
To odstrasza Putina? Sikorski: zbawienne podejście
Szef polskiej dyplomacji pochwalił rządy krajów, które – podobnie jak Polska – w ostatnich latach zwiększają swoje budżety na obronę.
– Robimy to konsekwentnie. Z nawiązką realizujemy decyzje kolejnych szczytów NATO. Zyskuje to szacunek w Waszyngtonie, a jednocześnie odstrasza Władimira Putina. W tym sensie jest to podejście słuszne i zbawienne – podkreślił.
Źródło:wp.pl












Dodaj komentarz