Krystian Koprowski, mąż zaginionej Emilii Koprowskiej z Koszalina, podjął dramatyczną decyzję o zmianie strategii poszukiwań swojej żony. Po ponad dwóch miesiącach od jej zaginięcia, mężczyzna zwrócił się do Biura Detektywistycznego Rutkowski o wsparcie w rozwiązaniu zagadki tajemniczego zniknięcia. Jak przyznają detektywi, kontakt z Krystianem był dla nich zaskoczeniem. „Przeprosił nas za wcześniejsze zarzuty i poprosił o spotkanie” — relacjonowała detektyw Maja Rutkowski w rozmowie z „Faktem”. Do spotkania doszło 6 listopada w siedzibie biura pod Łodzią. Podczas rozmowy z Krzysztofem i Mają Rutkowski, Koprowski wyjaśnił swoje kontrowersyjne zachowanie po zaginięciu żony, które wywołało liczne podejrzenia. „Krystian powiedział nam, że było to celowe działanie, gra pozorów, aby skupić na sobie podejrzenia” — wyjaśnia Maja Rutkowski. Koprowski twierdzi, że wie, kto stoi za zniknięciem jego żony i że osoby te popełniają błędy, które mogą prowadzić do rozwiązania sprawy. Mimo że nie ujawniono ich tożsamości, mężczyzna zaznacza, że jest w stanie udowodnić ich winę. Z ich strony padają groźby w jego kierunku, co dodatkowo skomplikowało sytuację. Detektywi Krzysztof i Maja Rutkowski nieprzerwanie angażują się w poszukiwania Emilii, wyznaczając nagrodę w wysokości 50 tys. złotych dla osoby, która dostarczy kluczowych informacji w tej sprawie. Zaginięcie 37-letniej kobiety miało miejsce 30 sierpnia w Darłowie, po kłótni z mężem. Od tamtej pory odnaleziono jedynie jej telefon i plecak. Prokuratura Okręgowa w Koszalinie prowadzi śledztwo pod nadzorem, jednak nie udało się dotąd ustalić, co dokładnie wydarzyło się z Emilią. Decyzja Krystiana Koprowskiego o ponowieniu współpracy z biurem detektywistycznym może stanowić kluczowy element w rozwikłaniu tego zagadkowego zniknięcia.







Dodaj komentarz