Ron DeSantis, kończący swoją drugą kadencję jako gubernator Florydy, rozważa ponowne ubieganie się o nominację Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich. Pomimo że polityk nie ogłosił oficjalnie swoich planów, bliskie mu osoby wskazują, że już rozpoczął przygotowania do kampanii.
Gubernator DeSantis planuje wykorzystać sukces Partii Republikańskiej w niedawnych wyborach środka kadencji na Florydzie, mimo że republikanie ponieśli porażki w wielu innych regionach USA. Osoby związane z jego kręgami informują, że zwrócił się do konsultantów politycznych specjalizujących się w kampaniach prezydenckich. Jego super PAC rozesłał również apele o wsparcie finansowe.
Dan Eberhart, darczyńca Partii Republikańskiej, podkreśla, że utrzymanie Florydy pod rządami Republikanów daje DeSantisowi przewagę nad potencjalnymi rywalami w prawyborach w 2028 roku.
Sondaże po wyborach do Kongresu wskazują, że polityczne szanse wiceprezydenta J.D. Vance’a, dotychczasowego faworyta jako następcy Donalda Trumpa, znacznie się zmniejszyły. Wiceprezydent Vance wyraźnie dystansuje się od Donalda Trumpa, krytykując politykę byłego prezydenta.
Według doniesień z „New York Timesa”, DeSantis próbuje odciąć się od polityki Trumpa, której obwinia o porażki Republikanów. Wśród głównych problemów zidentyfikowanych przez niego, które zaszkodziły partii, znalazło się m.in. długotrwałe blokowanie ujawnienia akt dotyczących Jeffreya Epsteina oraz opóźnione regulacje zakazujące handlu akcjami przez członków Kongresu.
DeSantis, reprezentant konserwatywnego skrzydła Partii Republikańskiej, w 2024 roku bez powodzenia ubiegał się o nominację prezydencką, rywalizując z Trumpem. Eksperci zauważyli, że choć kampania była dobrze finansowana, gubernator miał problemy z wystąpieniami publicznymi i kontaktami z mediami.
Jego poglądy na temat wojny na Ukrainie, którą określa mianem „sporu terytorialnego”, także przyciągnęły uwagę. DeSantis uważa, że dalsza eskalacja zaangażowania USA w tym konflikcie nie leży w najlepszym interesie kraju.
Gubernator wyróżnia się krytyką rozwoju sektora sztucznej inteligencji, sprzeciwiając się budowie centrów danych na Florydzie, co zyskało mu poparcie części wyborców sceptycznych wobec AI.
Nie wiadomo jednak, czy DeSantis w przypadku kolejnego startu będzie mógł liczyć na tak duże wsparcie finansowe jak w 2024 roku. Według „Washington Post”, postawa darczyńców republikańskich będzie kluczowa dla jego politycznych planów.








Dodaj komentarz