Reżyser Resident Evil wyraża frustrację reakcjami fanów

Reżyser Zach Cregger podzielił się swoimi odczuciami na temat odbioru filmu Resident Evil przez widzów. Podczas rozmowy przyznał, że nie jest zadowolony z kierunku, w jakim poszły dyskusje dotyczące jego produkcji. Creggera niepokoi, że zamiast oceniać film jako formę sztuki, fani skupiają się na porównaniach do oryginalnych gier komputerowych.

Resident Evil, będący rebootem znanej serii, opowiada o pechowym kurierze Bryanie, granym przez Austina Abramsa, który zostaje wciągnięty w sam środek epidemii w odległym szpitalu. Historia prezentuje apokalipsę z punktu widzenia zwykłego człowieka, co miało być świeżym spojrzeniem na kultową już fabułę.

Mimo iż film stara się wnosić nowe perspektywy do frachizy, Cregger wyraził swoją frustrację, że widzowie zwracają uwagę głównie na podobieństwa i różnice w stosunku do gier. Reżyser liczył na dyskusję skupioną bardziej na walorach artystycznych i emocjonalnych przekazie samego dzieła.

Zaangażowanie twórców w przedstawienie unikalnej opowieści miało być kluczem do sukcesu nowej odsłony Resident Evil. Jednakże, jak wynika z wypowiedzi Creggera, porównania z grami przyćmiewają zmiany, które miały na celu odświeżenie fabuły. Reżyser podkreślił, że taka sytuacja jest dla niego rozczarowująca, gdyż widownia nie dostrzega wszystkich elementów, które nadają jego wizji niepowtarzalny charakter.

Pomysł na przedstawienie wydarzeń z perspektywy zwykłego człowieka spotkał się co prawda z zainteresowaniem niektórych krytyków, ale nie udało się przebić przez silne porównania do gier. Cregger wyraził nadzieję, że kolejne produkcje będą bardziej świadomie oceniane pod kątem ich indywidualnych wartości.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*