W 2026 roku holenderskie służby AIVD i MIVD zostały wyróżnione w europejskim rankingu opracowanym przez „L’Express”, mimo że zaledwie cztery lata wcześniej popełniły istotny błąd w ocenie zagrożenia ze strony Rosji. „De Volkskrant” ujawnił, że jeszcze kilkanaście godzin przed pełnoskalowym atakiem rosyjskim, wspólna jednostka analityczno-operacyjna Holandii nie uznawała inwazji za prawdopodobną.
Pod koniec lutego 2022 roku, kiedy rosyjska ofensywa stała się faktem, wcześniejsze interpretacje, że koncentracja rosyjskich wojsk ma głównie charakter negocjacyjny, okazały się błędne. Proces oceny zagrożenia został szczegółowo zrekonstruowany przez dziennikarzy „de Volkskrant”, ujawniając, że mimo dostępnych sygnałów wojskowych, takie jak zmiany w komunikacji rosyjskich sił zbrojnych, nie podniesiono oceny prawdopodobieństwa ataku z braku bezpośredniego potwierdzenia zamiaru rosyjskiego przywódcy, Władimira Putina.
Złożona z ekspertów wojskowych i cywilnych jednostka Ruslandhuis, choć miała na celu integrację informacji i wiedzy, padła ofiarą różnic kulturowych i organizacyjnych. Ustalono, że choć niektórzy urzędnicy rosyjscy byli zaskoczeni inwazją, dostęp do ich wiedzy nie obejmował najbliższego kręgu Putina. Dominowała interpretacja, że Rosja zdolna jest do ataku, lecz nie zamierza go przeprowadzić, co okazało się zgubne w kontekście ostatecznych działań Rosji.
Mimo prestiżowej pozycji w rankingu „L’Express”, słaba reakcja na gromadzące się dowody krytykowana była w wewnętrznych ocenach MIVD jako zbyt łagodna. Eksperci wskazali na potrzebę lepszego połączania danych wojskowych i politycznych oraz rozpoznania ograniczeń własnych założeń.
Przypadek holenderski jest przykładem, że nawet przy znakomitych zdolnościach operacyjnych, jakie cechują AIVD i MIVD, błędy w interpretacji ryzyka mogą prowadzić do niedoszacowań zagrożeń. Wyciągnięcie lekcji z tej sytuacji oraz konieczność rewizji założeń mogą pomóc unikać tego rodzaju pomyłek w przyszłości.








Dodaj komentarz