W Częstochowie rozpoczęło się głosowanie w referendum, które może zdecydować o losach prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka oraz Rady Miasta. Akcja została zainicjowana po tym, jak na Matyjaszczyku ciążą zarzuty prokuratorskie związane z korupcją. Mieszkańcy mają czas do godziny 21:00, aby oddać swój głos.
Referendum odbywa się na dwóch kartach do głosowania: na mniejszej można podjąć decyzję o odwołaniu prezydenta, a na większej — Rady Miasta. Aby głosowanie było ważne, frekwencja musi osiągnąć odpowiednio 46 625 osób dla prezydenta i 48 754 dla rady.
Głosowanie przeprowadzane jest w 135 obwodach, z czego 126 to obwody stałe. Pozostałe dziewięć to miejsca odrębne, takie jak szpitale i domy pomocy społecznej. Uprawnionych do głosowania jest 158 230 mieszkańców.
Krzysztof Matyjaszczyk jest oskarżany o korupcję i ma zakaz pełnienia funkcji publicznych. Inicjatorzy referendum krytykują także brak inwestycji w mieście, w tym zaniedbania w budowie stadionu dla Rakowa Częstochowa.
Rada Miasta zdominowana przez Koalicję Obywatelską i Lewicę nie przegłosowała uchwały o odwołaniu prezydenta, co zmusiło organizatorów do podjęcia działań referendalnych. Matyjaszczyk publicznie bronił się, publikując w czerwcu odmowę sądu co do jego tymczasowego aresztowania, twierdząc, że zarzuty są bezpodstawne.
Wyniki referendum mają być znane już w nocy z niedzieli na poniedziałek. Stawką głosowania jest utrata stanowiska przez prezydenta lub rozwiązanie rady, co może skutkować zmianą politycznego krajobrazu miasta.





Dodaj komentarz